Budzący zdumienie mieszkańców pawilon stanął przy ulicy Pachońskiego w Krakowie w listopadzie. Teraz zrobiło się o nim głośno, a sprawa trafiła do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
Nad wejściem do dwóch połączonych ze sobą przyczep widnieje logo jednej z popularniejszych krakowskich sieci piekarni. Problemem jednak nie jest to, co jest tam sprzedawane, ale gdzie. Jak tłumaczą przedstawiciele krakowskiego Urzędu Miasta, budynek jest samowola budowlaną.
- Obiekt ten położony jest na terenie oznaczonym częściowo jako teren zabudowy usługowej, a częściowo na obszarze terenów ulic lokalnych, dodatkowo z naruszeniem nieprzekraczalnej linii zabudowy - wyjaśnia Katarzyna Misiewicz z biura prasowego UM.
Nakaz rozbiórki i zażalenie
Jak przekazała w korespondencji z naszą redakcją Misiewicz, obecnie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie prowadzi postępowanie administracyjne w tej sprawie. Jak zastrzegła nasza rozmówczyni, kiosk został umieszczony w tym miescu bez wymaganej zgody i mieści się na działce podlegającej ustaleniom miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru "Linia tramwajowa od pętli Krowodrza Górka do Górki Narodowej Zachód".
Rzecznik prasowy krakowskiego magistratu Dariusz Nowak wyjaśnił, że właściciel dostał nakaz rozbiórki od nadzoru, jednak złożył od niego zażalenie i sprawa jest w toku.
- Ten właściciel chciał ominąć prawo i założył na kiosk tablice rejestracyjne, ale to nic nie zmienia, to jest budynek usługowy – podsumował rzecznik.
Dwie przyczepy i blenda
Sprawę nagłośniło Stowarzyszenie Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Aktywiści przekazali w mediach społecznościowych, że tablice na ścianie kiosku pojawiły się po zgłoszeniu sprawy do PINB. "W trakcie kontroli dzierżawca terenu zapewnił kontrolerów, że są to dwie przyczepy na kołach przykryte blendą i dlatego koła są niewidoczne" - relacjonują, nazywając konstrukcję "patokioskiem".
Jak podaje Radio Kraków, postepowanie PINB dotyczy nie właściciela kiosku, a spółdzielni mieszkaniowej, która wydzierżawiła swój teren. Zwróciliśmy się do Inspektoratu z pytaniem o przebieg postępowania i możliwe konsekwencje dla właściciela terenu, na odpowiedź czekamy.
Przesłaliśmy też pytania do firmy Awiteks, której logo widnieje na kiosku.
Autorka/Autor: Anna Winiarska
Źródło: TVN24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24