Kardynał Stanisław Dziwisz znów nie przyszedł do sądu. Prosi, by go nie wzywać

Stanisław Dziwisz
Kardynał Grzegorz Ryś o tym, kiedy powstanie komisja do spraw pedofilii w Kościele
Źródło wideo: Fakty po Faktach TVN24
Źródło zdj. gł.: Darek Delmanowicz/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Krakowski sąd wyznaczył kolejny termin przesłuchania kardynała Stanisława Dziwisza w procesie dotyczącym pedofilii wytoczonym Archidiecezji Krakowskiej przez byłego ministranta. Hierarcha nie pojawił się już na dwóch rozprawach. Skierował do sądu list, w którym stwierdził, że nie może przyjść ze względu na stan zdrowia, i poprosił, by go nie wzywać.

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie od połowy czerwca toczy się proces o 20 milionów złotych zadośćuczynienia od Archidiecezji Krakowskiej i parafii w Międzybrodziu Bialskim dla Janusza Szymika, który w latach 1984-1989 jako dziecko był wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza ks. Jana W.

Janusz Szymik na sali Sądu Okręgowego w Bielsko-Białej
Janusz Szymik na sali Sądu Okręgowego w Bielsko-Białej
Źródło zdjęcia: PAP/Jarek Praszkiewicz

Jednym ze świadków w procesie ma być kardynał Stanisław Dziwisz. Zdaniem pełnomocników powoda mógł on wiedzieć o działaniach Jana W., ponieważ dostawał sygnały z prośbą o interwencję w tej sprawie od księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Kardynał Stanisław Dziwisz
Kardynał Stanisław Dziwisz
Źródło zdjęcia: Darek Delmanowicz/PAP

Kardynał Dziwisz nie pojawia się na rozprawach

Sąd planował przesłuchać hierarchę już w czerwcu, ale wówczas był on chory. Wezwany na środę również nie pojawił się w sądzie. Jak poinformowała sędzia Monika Szczepaniec-Czech, powodem nieobecności był zaplanowany wcześniej urlop, w tym wyjazd do Watykanu, który potrwa do piątku, 31 lipca. Nowy termin wyznaczono na poniedziałek, 3 sierpnia.

Jak przekazała sędzia, do sądu wpłynęło pismo, w którym kardynał Dziwisz wskazał, że nie ma wiedzy w tej sprawie, a w latach 1978-2004 przebywał w Rzymie. Powołując się na swój wiek i stan zdrowia oraz zalecenia lekarzy, napisał, że nie może brać udziału w czynnościach wywołujących u niego stres, a także poprosił o niewzywanie go do sądu.

Teraz sąd czeka na zaświadczenie lekarza sądowego, który to potwierdzi. Jak wyjaśniła sędzia, jeżeli kardynał przedłoży takie zaświadczenie, wówczas sąd będzie mógł go przesłuchać w miejscu zamieszkania. W przeciwnym razie może nałożyć grzywnę lub zdecydować o zarządzeniu przymusowego doprowadzenia.

Pełnomocnicy starają się, by także były ksiądz Jan W. był świadkiem w procesie Janusza Szymika. Nie jest jednak znane miejsce jego pobytu. Wezwanie skierowano m.in. do jednego z klasztorów. W środę sąd poinformował, że pod tym adresem nie zostało ono odebrane.

Sprawa Janusza Szymika

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie Janusz Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem przestępstw seksualnych, jakich dopuścił się wobec niego ks. Jan W. Archidiecezja Krakowska i parafia mają odpowiadać za te czyny jako zwierzchnicy księdza.

Jest wyrok w sprawie Janusza Szymika. Otrzyma odszkodowanie za tuszowanie pedofilii
Źródło: Paweł Szot/Fakty TVN

W 2025 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie 400 tysięcy złotych zadośćuczynienia od Diecezji Bielsko-Żywieckiej za brak reakcji na doniesienia o przestępstwach seksualnych. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik "został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza". Uznał jednocześnie, że za winę księdza nie ponosi odpowiedzialności Diecezja Bielsko-Żywiecka, powstała dopiero w 1992 roku, lecz Archidiecezja Krakowska, ponieważ to jej podwładnym był wówczas międzybrodzki proboszcz.

ksiadz 1
Wyrok w sprawie molestowania przez księdza
Źródło: TVN24

Szymik w przeszłości był ministrantem. Jak wskazywał, po raz pierwszy został skrzywdzony przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy miał 12 lat. Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 roku Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi, biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu. Pozostało to bez echa.

Działania Kościół bielsko-żywiecki podjął dopiero w 2014 r., gdy nowym ordynariuszem został bp Roman Pindel. Doszło wtedy do procesu kanonicznego, w trakcie którego ks. Jan W. przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem ukarany przez Kościół.

Źródło: PAP
Czytaj także: