W niedzielę (4 stycznia) do szpitala powiatowego w Limanowej trafiła 12-latka z silnymi objawami zatrucia czadem. Dziewczynka trafiła do placówki z powodu nagłego zasłabnięcia z utratą przytomności podczas kąpieli w łazience ogrzewanej piecykiem gazowym. Jako pierwszy o sprawie poinformował portal limanowa.in.
Z informacji Onetu z kolei wynika, że jeszcze tego samego dnia limanowska lecznica wysłała karetkę z dziewczynką do Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. Szpital jest wyposażony w ośrodek terapii hiperbarycznej, z którego komory korzystają najciężej chorzy pacjenci. Dziewczynka w stanie zagrożenia życia przez trzy kolejne dni jeździła do krakowskiej placówki, gdzie odbywała kilkugodzinną terapię, a następnie wracała do szpitala w Limanowej.
Jak twierdzi dyrektor placówki w Limanowej, poproszono o przyjęcie 12-latki do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie z tego powodu, że jest to lecznica o wyższym stopniu referencyjności. Prośba spotkała się jednak z odmową. Chore dziecko musiało więc codziennie pokonywać karetką w trudnych warunkach atmosferycznych około 70-kilometrową trasę, zamiast zaledwie 13-kilometrowej dzielącej oba krakowskie szpitale.
- Prosiliśmy o miejsce w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym i na pewno także w dwóch innych szpitalach, które mają u siebie pediatrię. Wszędzie usłyszeliśmy, że nie ma miejsc. Nie sprawdzaliśmy, czy to prawda, bo niby w jaki sposób? Ale to naprawdę dziwne i przykre, że Uniwersytecki Szpital Dziecięcy nam odmówił. To szpital wyższej referencyjności. Dziecko w takim stanie powinno tam trafić. To był stan ratowania życia. Na szczęście udało nam się uratować 12-latkę. Nasz zespół stanął na głowie, by zapewnić jej opiekę - mówi w rozmowie z Onetem dyrektor szpitala w Limanowej Marcin Radzięta.
W środę (7 stycznia) stan 12-latki był już na tyle dobry, że została wypisana do domu.
Krakowski szpital dementuje
Zupełnie inaczej sytuację opisują przedstawiciele Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Rzeczniczka prasowa placówki Katarzyna Pokorna-Hryniszyn poinformowała w oświadczeniu, że "kontakt telefoniczny ze strony szpitala w Limanowej nie dotyczył wniosku o przyjęcie pacjentki do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego".
Zaznaczyła, że Szpitalny Oddział Ratunkowy w Limanowej zwrócił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego o przyjęcie dziecka. Rzeczniczka wyjaśniła, że takie procedury nie mogą być jednak wykonane, ponieważ zabrania tego Narodowy Fundusz Zdrowia. Szpital może przyjąć dziecko do któregoś z oddziałów, jeśli wymaga opieki, o czym - jak przekazała rzeczniczka - szpital w Limanowej został poinformowany.
- Lekarz ze szpitala w Limanowej skontaktował się ze starszym dyżurnym szpitala, a następnie bezpośrednio z oddziałem neurologicznym naszej placówki. W trakcie rozmowy lekarz ze szpitala w Limanowej chciał skorzystać z wiedzy specjalistycznej naszego oddziału, informując o ogólnie dobrym stanie pacjentki, przyjętym sposobie leczenia oraz planowanym transporcie dziecka do komory hiperbarycznej - przekazała Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.
Jak dodała, "rozmowa miała charakter konsultacyjny, co jest standardową i powszechną praktyką w systemie ochrony zdrowia i nie stanowi ani zgłoszenia pacjenta do przyjęcia, ani wniosku o hospitalizację". - Dodatkowo podczas wspomnianej rozmowy lekarz ze szpitala w Limanowej wskazał, że będzie kontaktował się z tutejszą kliniką w przypadku wystąpienia objawów neurologicznych - podkreśliła Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.
- Szpital w Limanowej nie zwrócił się do żadnego oddziału naszej placówki z prośbą o przyjęcie dziecka na dalsze leczenie. W konsekwencji nie mogło dojść do odmowy przyjęcia, ponieważ pacjentka nie została skierowana do hospitalizacji w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym - zapewniła rzeczniczka prasowa krakowskiej lecznicy.
O komentarz do oświadczenia Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie chcieliśmy poprosić dyrektora limanowskiej placówki. W poniedziałek po południu był jednak niedostępny w pracy.
Sprawę wyjaśnia również małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia.
Autorka/Autor: mm/tok
Źródło: Onet, limanowa.in, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock