TVN24 | Kraków

"Nie blokujemy dojazdów do domów, bo lubimy. Nie zastawiamy przejazdów, żeby komuś robić problem"

TVN24 | Kraków

Autor:
wini/gp
Źródło:
TVN24 Kraków
Złośliwy liścik na drzwiach karetki
Złośliwy liścik na drzwiach karetkiTVN24
wideo 2/5
TVN24Złośliwy liścik na drzwiach karetki

Ratownicy z Kolbuszowej (Podkarpackie) zostali wezwani do ciężko chorego człowieka. Kiedy wrócili do swojej karetki, znaleźli kartkę z informacją, że "ich numery zostały zgłoszone na policję", bo zablokowali komuś przejazd.

"Brak przejazdu mamy, a wy nauczcie się parkować, numery wasze zgłoszone na policję" – głosiła napisana przez anonimowego autora kartka. Została przyczepiona taśmą klejącą do klamki w drzwiach karetki.

Ratownicy opisali sytuację w mediach społecznościowych. "Nie blokujemy dojazdów do domów bo lubimy, nie zastawiamy przejazdów, żeby komukolwiek robić problem... Zostawiłeś obiad na kuchence? Idź na nogach i ją wyłącz... Potrzebujesz szybko do toalety? Można poruszać się na nogach. Samochód do tego nie jest potrzebny…" – zapisali rozżaleni medycy.

Zwrócili też uwagę, że kiedyś to autor liściku może potrzebować ich pomocy. "Uważasz, że powinniśmy szukać miejsca by nie blokować przejazdu? Pokonać później całą tę drogę pieszo taszcząc ze sobą ok. 40 kg sprzętu, ponieważ TY nie mogłeś dojechać lub wyjechać ze swojej posesji? Zrozumcie... Podczas tego czasu, kiedy "tarasujemy" drogę, przejazd, ratujemy czyjeś życie - nie pijemy tam kawy, nie tracimy czasu na pogaduchy..." – podkreślają ratownicy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Widzimy, że pojawiła się niechęć wobec nas"

- Karteczka nie była odebrana jako żart, nasi koledzy odebrali ją bardzo poważnie. Dlatego zamieściliśmy wpis na Facebooku. To próba pokazania, że takie rzeczy zaczynają się dziać nawet w Kolbuszowej, gdzie nigdy czegoś takiego nie było – tłumaczy Wojciech Machowski z miejscowego Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Ratownik wskazuje także, że z powodu epidemii sposób traktowania medyków staje się coraz gorszy. - Po pierwszej fazie pandemii, kiedy były akcje "nakarm medyka", "pomóż medykowi", "nie kłam medyka", w których również aktywnie uczestniczyliśmy, to wszystko przebrzmiało. Widzimy, że pojawiła się niechęć wobec nas. Jesteśmy postrzegani jako potencjalne źródło zakażenia, mimo że osoby, które nas wzywają, widzą, jak jesteśmy ubrani – mówi Machowski.

Do zdarzenia doszło w Kolbuszowej (Podkarpackie)

Autor:wini/gp

Źródło: TVN24 Kraków

Pozostałe wiadomości