Próbował zabić psa, ma trafić do więzienia

TVN24 | Kraków

Autor:
wini/gp
Źródło:
PAP
Aktywiści alarmują: znęcanie się nad zwierzętami wciąż łagodnie karaneBartłomiej Ślak | Fakty po południu
wideo 2/6
Bartłomiej Ślak | Fakty po południuAktywiści alarmują: znęcanie się nad zwierzętami wciąż łagodnie karane

Grzegorz N, który pobił psa, łamiąc mu kręgosłup i czaszkę, został skazany na siedem miesięcy więzienia. 50-latek został uznany za winnego próby zabicia zwierzęcia.

Wyrok zapadł przed sądem rejonowym w Kielcach. Nie jest prawomocny. - Oskarżony został uznany za winnego popełnienia zarzucanego mu przestępstwa – znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad psem. Sąd wymierzył mu karę siedmiu miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł także środek karny w postaci zakazu posiadania zwierząt na okres pięciu lat – powiedział Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Rejonowego w Kielcach.

50-letni kielczanin musi także zapłacić nawiązkę na cel społeczny w wysokości 10 tys. zł. Sąd obciążył go także kosztami postępowania w wysokości około 1200 zł.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Uratowany pies

Zawiadomienie w tej sprawie złożyło do prokuratury stowarzyszenie zajmujące się opieką nad zwierzętami. Z ustaleń śledczych wynikało, że skatowany pies należał do teściowej 50-latka. Mężczyzna w prokuraturze twierdził, że to ona kazała mu "zrobić porządek z psem". Miał za to dostać butelkę wódki.

Mężczyzna zadał czworonogowi szereg ciosów, w wyniku czego zwierzę doznało licznych obrażeń m.in. złamania kręgu szyjnego, złamania kości czaszki oraz zmian pourazowych obu półkul mózgowych, co skutkowało trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi, w tym ślepotą.

Psa udało się uratować dzięki interwencji pracowników schroniska dla zwierząt w Dyminach, którzy o sprawie dowiedzieli się po anonimowym zgłoszeniu.

Wyrok nie jest prawomocny.

Autor:wini/gp

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock