TVN24 | Kraków

Ma uszkodzone 80 procent płuc, pokonał koronawirusa. Pan Henryk zostanie podłączony do domowego respiratora

TVN24 | Kraków

Autor:
wini
Źródło:
TVN24 Kraków
Pan Henryk opuszcza dziś szpitalTVN24
wideo 2/4
TVN24Pan Henryk opuszcza dziś szpital

Zakażony koronawirusem mieszkaniec Kielc opuszcza szpital po trzech tygodniach pod respiratorem. Mężczyzna zostanie podłączony do podobnej maszyny w domu. Jak mówią lekarze, 80 procent powierzchni jego płuc uległo uszkodzeniu.

Pan Henryk trafił do szpitala miesiąc temu, według lekarzy był w stanie ogólnie dobrym. Nie miał chorób współistniejących, które mogłyby zaostrzyć przebieg COVID-19 – jedynie lekkie nadciśnienie i przerost prostaty.

Jednak mimo oczekiwań po kilku dniach obserwacji w szpitalu stan mężczyzny nagle się pogorszył. Pan Henryk następnie trzy tygodnie spędził pod respiratorem. Teraz, w dniu swoich 66. urodzin, został wypisany ze szpitala. 80 proc. jego płuc jest uszkodzone, lekarze nie wiedzą jeszcze, czy i kiedy zmiany da się odwrócić.

- Pacjent jest w pełnym kontakcie logicznym, stabilny krążeniowo, sam spożywa posiłki. Ma izolowaną niewydolność układu oddechowego. Ma rurkę tracheotomijną, która jest połączona z respiratorem, w związku z czym nie ma możliwości wyraźnego głośnego mówienia – tłumaczy dr Michał Domagała, szef Szpitalnego Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej w Kielcach.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Pan Henryk na razie porozumiewa się na piśmie, może też co jakiś czas opuścić mankiet rurki tracheotomijnej i coś powiedzieć. Przez cały czas będzie pod opieką rodziny, zostanie też podłączony do domowego respiratora.

Długa rehabilitacja

Respiratory szpitalne kosztują około 150 tysięcy złotych. Urządzenie do użytku domowego jest tańsze – około 30 tysięcy. Z takich maszyn korzystają na przykład pacjenci cierpiący z powodu ciężkich objawów astmy.

Pan Henryk jest pierwszym pacjentem w Kielcach, który po wyjściu ze szpitala zostanie podłączony do respiratora w domu. Taka decyzja zapadła, ponieważ mężczyznę czeka długa rehabilitacja, a szpital tymczasowy nie sprzyja spokojnemu powracaniu do pełni sił.

Teraz rodzinę chorego czeka nauka obsługi respiratora. Kilka razy w tygodniu pan Henryk będzie odwiedzany przez pielęgniarkę i rehabilitanta, a raz w tygodniu przez lekarza.

Autor:wini

Źródło: TVN24 Kraków

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości