8 tys. zł "na rękę" to dla burmistrza Wadowic za mało. Postuluje podniesienie pensji o 10 tysięcy

Kraków

Mateusz Klinowski BlogKlinowski chce podwyższenia wynagrodzenia o 10 tys. złotych

Mateusz Klinowski, który po listopadowych wyborach samorządowych zasiadł w fotelu burmistrza Wadowic, jeszcze w trakcie kampanii wyborczej krytykował urzędującą burmistrz, za zbyt wysokie zarobki. Zarabia tyle samo, ale skarży się, że to za mało. Proponuje podwyższenie pensji samorządowców o... 10 tys. złotych.

Mateusz Klinowski wygrał w listopadzie walkę o fotel burmistrza Wadowic, czym samym zakończył dwudziestoletnie rządy swojej poprzedniczki, Ewy Filipiak. W trakcie kampanii krytykował swoją przeciwniczkę m.in. za zbyt wysokie wynagrodzenie. Razem z inicjatywą Wolne Wadowice zawiesił w pobliżu centrum miasta planszę prezentującą zarobki Filipiak oraz innych urzędników. Wszystko zostało też szczegółowo opisane na stronie inicjatywy.

8 tys. zł na rękę to za mało

Po objęciu stanowiska burmistrza, Klinowski doszedł jednak do wniosku, że jego pensja jest zbyt niska. Dla niego ponad 11 tys. brutto, czyli ponad 8 tys. złotych "na rękę" to zdecydowanie za mało.

- Kwota może się wydawać spora w zestawieniu z dochodami wielu rodzin. Słowem kluczowym jest tutaj: "w zestawieniu". Porównanie jej z moimi dochodami w przeszłości, czy aktualnymi kosztami życia, stanowi mocną jej korektę – żali się na swojej stronie.

Swoje obecne zarobki zestawia z wynagrodzeniem, jakie otrzymywał na uczelni. Jak twierdzi, wtedy jego zarobki wynosiły około 5 tys. złotych. Po odliczeniu kosztów życia, Klinowskiemu na rękę miało zostawać nieco ponad 4 tys. złotych. - Były to niezłe pieniądze, wiążące się z niskimi kosztami życia i czasem na rozwój naukowy – zaznacza.

Później jego pensja miała ulec zmniejszeniu, a do kosztów życia Klinowski musiał doliczyć kredyt. Wtedy do dyspozycji miał 2,5 tys. złotych

Podwyżka dla wszystkich samorządowców?

Dlaczego więc Klinowski, teraz jako urzędujący burmistrz, niezadowolony jest z kwoty 8 tys. złotych na rękę?

- Nowa praca i stare życie oznaczają że na utrzymaniu mam nie tylko mieszkanie w Krakowie, ale również w Wadowicach. To razem koszt, optymistycznie licząc, ok. 2.500 zł. Na uczelni biorę urlop, więc pensja uniwersytecka znika. Zamiast wypracowywać pensum i mieć ponad pół roku wolnego dla siebie, będę pracował po 8-10 godzin codziennie, a pewnie i w wiele weekendów. Do dyspozycji miesięcznie zostanie mi zatem: 5.500 zł, a więc jedynie 3.000 zł więcej niż otrzymywałem na UJ – wyjaśnia na swojej stronie.

Postuluje podwyższenie zarobków wójtów i burmistrzów o co najmniej 10 tys. złotych. - Mogłoby to spowodować, że do polityki poszli by ludzie lepiej wykształceni i nastawieni bardziej altruistycznie. Oszczędności na tym stanowisku – paradoksalnie – wydają się promować niską jakość samorządowej klasy politycznej – zaznacza.

Najpierw krytykował, teraz narzeka

Zarobki Klinowskiego wynoszą tyle, ile pensja jego poprzedniczki, którą wcześniej publicznie krytykował.

– Jedyna różnica to wysługa lat – tłumaczy Józef Cholewka, przewodniczący rady miejskiej w Wadowicach w rozmowie z portalem tvn24.pl. Jak podkreśla, radni zdecydowali, że Klinowski będzie otrzymywał taką samą wypłatę jak Filipiak, mimo że kilku z nich temu pomysłowi się sprzeciwiało.

- Pojawiły się głosy, że jest nowy i najpierw na stanowisku powinien się sprawdzić - tłumaczy.

Jak podkreśla Cholewka, Klinowski powinien poprosić raczej o zmniejszenie swoich zarobków, a nie o podwyżkę. – Jeżeli wcześniej krytykował swoich poprzedników, to sam powinien poprosić choćby o symboliczne obniżenie pensji – mówi.

Kiedy pojawiły się głosy radnych, by burmistrzowi obniżyć pensję, ten miał stwierdzić, że wtedy należałoby obniżyć wynagrodzenie kierowników wszystkich wydziałów, by zachować proporcje. Na razie radni nie mają zamiaru zmieniać wysokości zarobków Klinowskiego. Podnosić też nie, tym bardziej, że i tak jest bardzo bliskie maksymalnym, dozwolonym prawem zarobkom na tym stanowisku.

"Zdeklarowany konsument narkotyków"

Dr Mateusz Klinowski ma 36 lat. Jest wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego, aktywistą politycznym, dziennikarzem obywatelskim i radnym Wadowic. Na swoim blogu nazywa się "radykalnym głosem pokolenia JP2 z miasta, gdzie wszystko się zacięło".

W programie Klinowski zapowiadał rozliczenie pracy dotychczasowych włodarzy Wadowic, dokonanie zmiany pokoleniowej w samorządzie oraz efektywne wykorzystanie środków w dyspozycji gminy. Zasłynął ze swojego poparcia dla narkotyków. "Pierwszy wybrany w wyborach zdeklarowany konsument narkotyków w Polsce" - pisał o sobie na swoim blogu tuż po zwycięstwie w wyborach.

Autor: mmw/gp / Źródło: TVN24 Kraków /

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Klinowski Blog