Wizja rozwoju Bliskiego Wschodu. "WSJ": wzory z Polski, Japonii i Singapuru

TVN24


Strona palestyńska nie była informowana o organizowanej przez USA w Bahrajnie konferencji o gospodarczej części bliskowschodniego planu pokojowego administracji prezydenta Donalda Trumpa - oświadczył w poniedziałek palestyński premier Mohammed Sztajeh. Jak pisze "Wall Street Journal", plan Waszyngtonu dla tego regionu opiera się na wysiłkach z okresu transformacji gospodarek takich krajów jak Polska, Japonia czy Singapur.

Biały Dom ogłosił w niedzielę, że na organizowanej 25 i 26 czerwca w Bahrajnie konferencji ogłosi pierwszą część planu pokojowego nadzorowanego przez zięcia Trumpa Jareda Kushnera. Dotyczy ona potencjalnych gospodarczych korzyści, które można by osiągnąć w przypadku rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Władze Palestyny w poniedziałek oświadczyły, iż nie konsultowano z nimi kwestii konferencji. Utrzymały też krytyczne stanowisko wobec inicjatywy Waszyngtonu.

"Nie było konsultacji z rządem w kwestii ogłoszonych rozmów. Ani (w sprawie - red.) tematyki, rezultatu czy czasu" - oświadczył Sztajeh. Natomiast rzecznik palestyńskiego prezydenta Nabil Abu Rudeina ocenił, że jakikolwiek amerykański plan pokojowy, który ignoruje wolę posiadania przez Palestyńczyków własnego państwa, skazany jest na niepowodzenie.

Konferencja bliskowschodnia w Bahrajnie

Ekonomiczna część planu Waszyngtonu wzorowana jest na "wysiłkach, które podejmowano, by pobudzić gospodarki w Polsce, Japonii, Singapurze i Korei Południowej" - przekazało gazecie "Wall Street Journal" źródło w amerykańskiej administracji. Cel to umożliwienie mieszkańcom Palestyny i sąsiadujących z nią państw "dojścia do samowystarczalności i podniesienia standardów życia".

Konferencja w Bahrajnie ma pomijać polityczne aspekty amerykańskiego planu pokojowego, w tym sprawy granic, statusu Jerozolimy oraz kwestie bezpieczeństwa i migracji. "Rozwój gospodarczy może być osiągnięty jedynie z solidną ekonomiczną wizją i jeśli fundamentalne polityczne sprawy zostaną rozwiązane" - przekazał jednak w oświadczeniu Kushner.

Biały Dom nie poinformował, czy w konferencji uczestniczyć będą Izraelczycy i Palestyńczycy. Według źródła "WSJ" strona amerykańska oczekuje "szerokiej reprezentacji", a zaproszenie na szczyt otrzymali palestyńscy przedsiębiorcy.

"Porozumienie stulecia" administracji Trumpa

Według izraelskiej telewizji Channel 12 amerykański plan, opracowywany od dwóch lat i nazywany "porozumieniem stulecia", przewiduje m.in., że żadne z żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu nie zostanie ewakuowane. Arabskie osiedla na tym terytorium mają pozostać pod kontrolą Palestyńczyków.

Doniesienia telewizji to kolejne medialne spekulacje na temat nieopublikowanego jeszcze planu pokojowego Trumpa. W minionych tygodniach przedstawiciele amerykańskiej administracji ostrzegali, by nie dawać wiary jakimkolwiek medialnym przeciekom. Wśród nich były m.in. kwietniowe doniesienia dziennika "Washington Post", że plan prawdopodobnie nie będzie przewidywał utworzenia "osobnego i w pełni suwerennego państwa palestyńskiego".

Palestyńskie władze nie kryją krytyki wobec samej idei, że to USA wychodzą z propozycją rozwiązania konfliktu bliskowschodniego. Przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas od dawna zapowiada również, że nie podpisze żadnego dokumentu, który nie będzie zakładał zakończenia izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu i utworzenia suwerennego państwa palestyńskiego z Jerozolimą jako stolicą.

Spór o państwo palestyńskie

Władze Autonomii Palestyńskiej zamroziły relacje z administracją Trumpa. Według nich po uznaniu przez USA za stolicę Izraela Jerozolimy i przeniesieniu tam swojej ambasady Stany Zjednoczone nie mogą być dalej pośrednikiem w tym konflikcie.

Palestyńczycy, mając szerokie poparcie międzynarodowe, chcą, żeby Jerozolima Wschodnia była stolicą ich przyszłego państwa, które ma obejmować także Zachodni Brzeg Jordanu i Strefę Gazy.

Większość społeczności międzynarodowej chce, aby ostateczny status Jerozolimy był negocjowany przez Palestyńczyków i Izraelczyków i aby nie umieszczać tam ambasad, dopóki nie zostanie osiągnięte porozumienie w tej sprawie. Izraelsko-palestyńskie rozmowy pokojowe załamały się jednak w 2014 roku.

Izrael i Palestyńczycy
PAP

Autor: ft/adso/kwoj / Źródło: PAP