Postępowanie dotyczące podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez urzędników i pracowników instytucji pomocowych, którzy mieli nadzorować rodzinę Kamilka, Prokuratura Regionalna w Gdańsku umorzyła w styczniu 2025 roku. Prokuratorzy uznali wówczas, że nie doszło do złamania prawa.
Rodzina Kamilka przez lata pozostawała pod nadzorem instytucji pomocowych i sądu rodzinnego. To właśnie zaniechania urzędników były przedmiotem umorzonego śledztwa. Zdaniem krytyków umorzenia, instytucje nie zareagowały wystarczająco stanowczo na sygnały o przemocy, a tym samym nie ochroniły dziecka.
Pełnomocnicy reprezentujący rodzeństwo Kamilka wnieśli zażalenie na decyzję prokuratury. Właśnie zostało rozpatrzone przez sąd.
W sprawie nauczycieli będzie skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
Pełnomocnicy reprezentujący rodzeństwo chłopca wnieśli zażalenie na decyzję prokuratury. Sąd Rejonowy w Kielcach podczas czwartkowego posiedzenia częściowo uwzględnił to zażalenie. Zdecydował, że prokuratura ponownie zajmie się sprawą odpowiedzialności sądów, prokuratury, policji i pracowników socjalnych w tej sprawie. Jednocześnie sąd oddalił zażalenie w zakresie lekarzy i nauczycieli. To orzeczenie jest prawomocne.
- Mamy pewność, że ta sprawa wróci do prokuratury regionalnej w celu dalszego procedowania. Wymagają uzupełnienia pewne wątki i uszczegółowienia - powiedział Piotr Kucharczyk z Fundacji To ja Dziecko im. Kamilka Mrozka. Jednocześnie zapowiedział, starania o to, by sprawą nie zajmowała się już prokuratura w Gdańsku, lecz inna jednostka.
Mimo satysfakcji z powrotu sprawy do prokuratury w wielu wątkach, bliscy Kamilka oraz rzeczniczka praw dziecka nie kryją rozczarowania utrzymaniem umorzenia wobec nauczycieli. Z tego powodu rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak zapowiedziała podjęcie kroków na poziomie międzynarodowym. - Jeśli chodzi o nauczycieli, będziemy prawdopodobnie składać skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - powiedziała Horna Cieślak.
Znęcał się nad chłopcem kilka lat
Ośmioletni Kamilek zmarł 8 maja 2023 roku w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie. Dziecko trafiło do szpitala 3 kwietnia 2023 roju po zgłoszeniu złożonym przez jego biologicznego ojca. Ze śledztwa wynika, że ojczym chłopca, Dawid B., przez kilka lat znęcał się nad nim. Przed śmiercią miał oblać go wrzątkiem i położyć na rozgrzanym piecu węglowym, powodując rozległe oparzenia głowy, klatki piersiowej i kończyn
Autorka/Autor: MAK/PKoz
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Piotr Polak