Wodzisławscy policjanci natrafili w sieci na film, na którym widoczny był pojazd jeżdżący po zamarzniętym zbiorniku wodnym. Sytuacja była bardzo niebezpieczna i zakończyła się załamaniem się lodu i zatopieniem auta.
"Film wyglądał na stworzony z pomocą AI, jednak policjanci postanowili sprawdzić jego autentyczność" - podkreślili funkcjonariusze w komunikacie. Ich działania doprowadziły do ustalenia miejsca, gdzie materiał został nagrany.
"Na zbiorniku nie było ewidentnych śladów mogących świadczyć o tym, że ktoś po nim jeździł samochodem. Pomimo tego na miejsce skierowano strażaków, którzy ujawnili zatopiony pojazd widoczny na nagraniu. Policjanci ustalili właściciela pojazdu, a następnie osobę, która wjechała na zamarznięty zbiornik. Dotarli także do autora nagrania" - poinformowała policja z Wodzisławia Śląskiego.
"Sytuacja wymknęła się spod kontroli"
45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego oraz 29-letni mieszkaniec Rybnika złożyli wyjaśnienia.
"Mężczyźni współpracowali ze śledczymi i wyjaśnili, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo liczyli, że pokrywa lodowa jest grubsza i nic złego się nie stanie. Samochodem miał kierować starszy z mężczyzn, który opuścił pojazd, gdy ten zaczął tonąć. Telefon, którym nagrano niebezpieczną sytuację został zabezpieczony" - dodali policjanci.
Jak ustalili, zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę, a autor filmu specjalnie na tę okazję założył konto na platformie internetowej i udostępnił nagranie. Aktualnie policjanci prowadzą czynności pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co Kodeks karny przewiduje do trzech lat więzienia.