Miasto na skraju bankructwa. Będą zwalniać ludzi i sprzedawać ziemię

TVN24

Czy Świętochłowice pójdą drogą zlikwidowanej gminy Ostrowice?26. 02 |
wideo 2/2

Świętochłowice są zadłużone na 102,6 mln zł. Regionalna Izba Obrachunkowa oceniła budżet miasta jako niemożliwy do spełnienia. W jego nowej, właśnie uchwalonej wersji radni zapowiadają cięcia.

Radni zadłużonych Świętochłowic na Śląsku przyjęli w poniedziałek zaktualizowaną wersję tegorocznego budżetu miasta, przewidującą między innymi cięcia wydatków. Program naprawczy ma uchronić gminę przed bankructwem.

- Przed nami bardzo trudny rok. To sytuacja bezprecedensowa jeżeli chodzi o Świętochłowice. Decyzje Regionalnej Izby Obrachunkowej powodują, że musimy dokonać dużych cięć. Jeżeli nie chcemy pójść drogą gminy Ostrowice, to jest ten moment, kiedy należy podjąć decyzję - przekonywał radnych prezydent miasta Daniel Beger, rządzący miastem od trzech miesięcy, wybrany z listy lokalnego stowarzyszenia.

Zadłużona gmina Ostrowice w województwie zachodniopomorskim, do której sytuacji nawiązał prezydent Świętochłowic, została z początkiem tego roku zlikwidowana, a miejscowości podzielone między sąsiednie Drawsko Pomorskie i Złocieniec. Zadłużenie Ostrowic skutkowało utratą płynności finansowej gminy, niemożnością spłaty zobowiązań i realizacji zadań własnych.

Działania naprawcze

Prezydent Świętochłowic przekonywał w poniedziałek, że w mieście konieczne jest podjęcie działań naprawczych - ich częścią jest skorygowanie budżetu przygotowanego pod kierunkiem poprzedniego prezydenta Świętochłowic Dawida Kostempskiego, który rządził miastem przez osiem lat.

- To jest przemyślany budżet, który pozwoli realizować politykę oszczędnościową - mówił Beger, oceniając, że cięcia są konieczne po to, "by skończyć w Świętochłowicach z finansową fikcją i zacząć zarządzać miastem w oparciu o realne założenia, modyfikowane w miarę stabilizowania się sytuacji finansowej gminy".

Poprzedni budżet Świętochłowic na 2019 rok - jak podał w poniedziałek urząd miasta - został oceniony przez Regionalną Izbę Rachunkową jako niemożliwy do spełnienia. Negatywną ocenę ze strony instytucji sprawującej nadzór nad samorządem otrzymały również inne przygotowane jesienią zeszłego roku przez świętochłowickich urzędników dokumenty: Wieloletnia Prognoza Finansowa na lata 2019-2037 oraz projekt sfinansowania deficytu w 2019 roku.

Jak tłumaczył w poniedziałek prezydent Beger, Izba zakwestionowała nierealną prognozę dochodów, idącą w parze z niedoszacowanymi wydatkami, a także źródła sfinansowania planowanego deficytu, który miał zostać pokryty z kredytów mimo braku zdolności ich spłaty.

W końcu ubiegłego roku zadłużenie Świętochłowic (bez jednostek budżetowych miasta) wraz z poręczeniami przekroczyło 102,6 mln zł, z czego - jak podał prezydent - 20 mln zł to niezapłacone faktury za 2018 rok.

W ocenie nowych władz miasta konieczne stało się przygotowanie planu naprawczego, na który – obok uchwalonej w poniedziałek nowej wersji budżetu – złożą się m.in. redukcja wydatków i etatów, restrukturyzacja zobowiązań, poprawa ściągalności podatków i opłat lokalnych, prywatyzacja mienia oraz zwiększenie dochodów między innymi poprzez sprzedaż działek inwestycyjnych i zwiększenie bazy podatkowej.

Miasto zamierza również ubiegać się o pożyczkę z Ministerstwa Finansów.

Wśród najważniejszych zadań na 2019 r. prezydent Świętochłowic wymienił tzw. remediację (przywrócenie walorów ekologicznych - PAP) miejskiego stawu Kalina, zapowiadając ogłoszenie kolejnego przetargu na wykonanie tego zadania w najbliższych dniach. Inne priorytety to program mieszkaniowy (obejmujący powołanie TBS), stworzenie koncepcji stadionu im. Pawła Waloszka oraz podjęcie działań pobudzających biznes w mieście.

Za istotne prezydent uznał również działania w sferze transparentności życia publicznego, obejmujące między innymi dostęp do informacji publicznej czy prowadzenie i publikację Centralnego Rejestru Umów, a także zwiększenie świadomości i partycypacji społecznej m.in. poprzez konsultacje społeczne oraz nowy model budżetu obywatelskiego.

Samorządowcy przekonują, że "2019 rok będzie rokiem zaciskania gminnego pasa w celu budowania coraz lepszej kondycji gminnej kasy", by możliwa była "realizacja długodystansowych planów w miejsce gorączkowego truchtu, którego efektem jest głównie finansowa zadyszka".

Za przyjęciem nowej wersji budżetu Świętochłowic na 2019 rok głosowało w poniedziałek 13 radnych, a 7 wstrzymało się od głosu. Były prezydent miasta - jak podał świętochłowicki magistrat - nie głosował. Zmieniony budżet zakłada dochody miasta rzędu 246,5 mln zł, przy wydatkach zbliżonych do 245,1 mln zł.

Autor: mag / Źródło: TVN 24 Katowice