TVN24 | Katowice

Deklarował chęć pomocy w poszukiwaniach Katarzyny. Usłyszał zarzut jej zabójstwa

TVN24 | Katowice

Autor:
mag/gp
Źródło:
TVN 24 Katowice
Były partner przyznał się do "nieumyślnego" zabójstwa Katarzyny
Były partner przyznał się do "nieumyślnego" zabójstwa KatarzynyŚląska policja
wideo 2/7
Śląska policjaByły partner przyznał się do "nieumyślnego" zabójstwa Katarzyny

Biegacz zauważył w środę w centrum miasta spalony samochód. Okazało się, że należał do zaginionej tydzień temu 21-letniej Katarzyny. Prokuratura zatrzymała jej byłego partnera, który w czasie poszukiwań deklarował chęć pomocy. - Przyznał się do zabójstwa - mówi prokurator. W nocy z czwartku na piątek znaleziono ciało młodej kobiety. Podejrzany o zabójstwo trafił do aresztu.

32-letni Łukasz K. z Siemianowic Śląskich usłyszał zarzut zabójstwa 21-letniej Katarzyny. Przestępstwa tego miał dokonać w warunkach recydywy. - Był wcześniej karany za używanie przemocy, uszkodzenie ciała - mówi Beata Cedzyńska, prokurator rejonowa w Siemianowicach.

Mężczyzna przyznał się do zarzutu. - Powiedział, że zabił kobietę, ale nie chciał tego zrobić - wyjaśnia prokurator.

Tatiana Lukoszek, rzeczniczka policji w Siemianowicach, dodaje, że K. stwierdził, że zabił nieumyślnie. Mechanizm śmierci wyjaśni sekcja zwłok. Decyzją sądu, Łukasz K. został aresztowany na dwa miesiące.

Do zbrodni - według ustaleń śledczych - doszło 5 grudnia, w mieszkaniu podejrzanego. Później miał on spalić jej samochód, a ciało ukryć w leśnych zaroślach.

Tego dnia miała się wyprowadzić

- Kasia mieszkała z chłopakiem od paru miesięcy w jego mieszkaniu. Nikt z rodziny go nie znał - mówi pan Przemysław, mąż starszej siostry Katarzyny. 5 grudnia posprzeczali się i tego dnia kobieta miała się wyprowadzić od Łukasza K. Potwierdziła to na przesłuchaniu matka Katarzyny.

- Poprosiła kolegę, żeby tam po nią przyjechał. Umówili się przed blokiem. Ale nie było jej tam. Nie odbierała telefonu - opowiada szwagier.

Była sobota wieczór.. Przez całą niedzielę telefon Katarzyny był wyłączony. Jak mówi pan Przemysław, rodzina jeszcze wtedy nie podejrzewała niczego złego. Jednak w poniedziałek rano byli już zaniepokojeni i zgłosili policji zaginięcie 21-latki.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

Katarzyna nie zaginęła, została zamordowana. Zdjęcie z poszukiwańŚląska policja

"Partner Kasi pytał, czy pomóc w jej poszukiwaniach"

160 centymetrów wzrostu, włosy brązowe, oczy brązowe, okulary korekcyjne. Ubrana w czarną kurtkę z białym futerkiem wokół szyi. Te informacje pojawiły się w komunikacie policyjnym i apelach o pomoc w poszukiwaniach w mediach społecznościowych.

- Jej partner dzwonił do mamy Kasi. Pytał, czy Kasia się znalazła, mówił, że chciałby pomoc w poszukiwaniach - mówi pan Przemek. Matka opowiedziała o tym śledczym.

W środę w centrum Siemianowic, ale w mało uczęszczanym miejscu nieopodal cmentarza i ścieżki rowerowej, mieszkaniec, który biegał tam ze swoim psem, zauważył spalony samochód. Stał w dole na nieużytkach, mało widoczny. Biegacz powiadomił policję. - To fiat punto należący do zaginionej - potwierdza Tatiana Lukoszek.

Zatrzymany przed odnalezieniem ciała

Prokuratora zatrzymała w sprawie Łukasza K., byłego partnera Katarzyny i rozpoczęło się przesłuchiwanie.

W nocy z czwartku na piątek w Katowicach, które sąsiadują z Siemianowicami, w dzielnicy Załęże odnaleziono ciało 21-letniej Katarzyny. Jak mówi Lukoszek, miejsce ukrycia zwłok wskazał K. Ze strony policji zniknął komunikat o poszukiwaniach młodej kobiety. Rodzina została powiadomiona o jej śmierci przez policję w piątek rano.

Katarzyna miała dwójkę rodzeństwa, była z nich najmłodsza.

Google Maps

Autor:mag/gp

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: Śląska policja

Pozostałe wiadomości