Zwrócił uwagę kierowcy jadącemu pod prąd, ten go potrącił

TVN24 | Katowice

Źródło:
TVN24.pl
Ruda Śląska: Zwrócił uwagę kierowcy. Ten go potrąciłTVN 24
wideo 2/6
TVN 24Ruda Śląska: Zwrócił uwagę kierowcy. Ten go potrącił

Pieszy zatrzymał samochód jadący pod prąd. Jego kierowca wysiadł i z nim dyskutował. Po chwili zawrócił auto, ale zamiast pojechać na wprost, zacząć cofać. Wtedy potrącił pieszego.

Do potrącenia 55-latka doszło w czwartek po godzinie 15 na ulicy Jana Brzechwy w Rudzie Śląskiej. Wszystko zarejestrowała kamera monitoringu.

Na nagraniu widać, jak spacerujący z psem mężczyzna macha ręką i zatrzymuje kierowcę samochodu osobowego, który chciał wjechać pod prąd w jednokierunkową uliczkę.

Potrącił i uciekł

Auto się zatrzymuje. Kierowca wysiada i wdaje się w dyskusję z pieszym. Po chwili wsiada z powrotem do samochodu i zawraca, by na wstecznym biegu, z dużą prędkością, przejechać uliczkę. Wtedy potrąca mężczyznę z psem, który wcześniej zwrócił mu uwagę. 55-latek szedł prawą stroną jezdni i tuż przed potrąceniem postanowił zmienić kierunek. .

W wyniku uderzenia pieszy przewrócił się na asfalt. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.

Do zdarzenia doszło na ul. Brzechwy

Potrąconemu 55-latkowi nic poważnego się nie stało. Sprawą zajmuje się już policja. - Mamy zabezpieczony kolejny monitoring ze sklepu, który pokazuje to zdarzenie z innej perspektywy. Szukamy świadków, którzy mogli być w pobliżu - informuje Arkadiusz Ciozak ze śląskiej policji.

Stracił prawo jazdy, sprawa trafi do sądu

Policjanci dotarli do kierowcy i dokonali oględzin pojazdu. Przesłuchali też obu uczestników zdarzenia. Pieszy przyznał, że widząc kątem oka, że kierowca zaczyna cofać, chciał mu wejść przed auto, żeby nie mógł pojechać. Nie spodziewał się jednak, że kierowca pojedzie z taką prędkością i w efekcie uderzył w bok samochodu.

Kierowca zaś utrzymuje, że pieszego nie widział - gdy zaczął cofać, odwrócił się przez prawe ramię, żeby widzieć, czy ktoś nie wychodzi ze sklepów. Wtedy pieszy szedł w stronę zaparkowanych samochodów. Potem nie zauważył, że ten zmienił kierunek marszu i w konsekwencji uderzył w samochód.

Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. 27-letniemu kierowcy policja zatrzymała już prawo jazdy. Grożą mu zarzuty za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy. Odpowie też za jazdę pod prąd. Konsekwencje mogą czekać też pieszego, który nie zachował ostrożności przy przechodzeniu na drugą stronę ulicy. Może odpowiedzieć za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.

FC/ks

Źródło: TVN24.pl