Wolny Związek Zawodowy Sierpień 80 w Hucie Pokój opublikował nagranie z hali profili zimnogiętych w Rudzie Śląskiej. Na filmie widać, jak obiekt jest dosłownie zalewany.
- Dyrektor wydziału, my jako związek oraz poszczególni pracownicy zwracamy uwagę na problem z dachem od około czterech lat. Jego stan jest coraz gorszy. W czasie sierpniowego oberwania chmury dosłownie zalewało zakład. Ludzie musieli uciekać do izb śniadaniowych, bo bali się, że dojdzie do jakiegoś zwarcia - przekazał Mariusz Latka, przewodniczący WZZ Sierpień 80 w Hucie Pokój.
Dodał, że nagranie wykonano 17 sierpnia. Wtedy w regionie doszło do oberwania chmury. Na Górnym Śląsku padał grad wielkości niewiele mniejszej niż piłeczki pingpongowe.
Spór w Hucie Pokój
Udziałowcem, bądź całkowitym właścicielem poszczególnych spółek Huty Pokój jest Węglokoks. To rzecznik prasowy tej firmy odpowiedział na pytania tvn24.pl dotyczące zalewania hali i bezpieczeństwa pracowników.
Michał Łyczak przekazał nam, że tylko "podczas wyjątkowo gwałtownych burz" instalacja odprowadzania wody nie jest odpowiednio wydajna. Potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce w sierpniu tego roku. Wskazał też że "w poprzednich latach takie sytuacje mogły mieć miejsce, ale były to zdarzenia sporadyczne."
- W części hali, w której doszło do przecieku, składowane są profile i nie występuje zagrożenie związane z wysokim napięciem. Urządzenia mogące być narażone na szkodliwe działanie wody znajdują się w zamkniętych pomieszczeniach, a w sytuacjach ekstremalnych są wyłączane - powiedział nam rzecznik.
Poinformował także, że w zakładzie nie przeprowadzono ewakuacji. Jedna linia produkcyjna pracowała bez przerw, a druga miała mieć "dwugodzinny postój". Według rzecznika, pracownicy mieli w tym czasie wykonywać prace porządkowe, a po ustaniu opadów wrócić do pracy.
"Planowane są etapowe prace"
Z przesłanych nam informacji wynika, że Huta Pokój planuje prace remontowe w zakładzie w Rudzie Śląskiej. Jak przekazał rzecznik, pod koniec września ma zostać ogłoszone postępowanie ofertowe. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy właściwe prace się rozpoczną i zakończą. Michał Łyczak zaznaczył, że "termin wykonania robót zostanie ustalony po uzyskaniu ofert i uzgodnieniu harmonogramu z wykonawcą".
- Planowane są etapowe prace, które będą miały na celu poprawienie szczelności dachu również w sporadycznych przypadkach bardzo intensywnych opadów. Obejmą dach i instalację odwodnienia, rozpoczną się od miejsc największych wypływów wody powstających we wspomnianych sytuacjach ekstremalnych - powiedział nam rzecznik Węglokoksu.
"Nigdy nie był na tym zakładzie - a na pewno nie w czasie ulewy"
- Pan Łyczak nigdy nie był na tym zakładzie - a na pewno nie w czasie ulewy. Ja miałem "przyjemność" być kilka razy. Zachęcam go najpierw do porozmawiania z ludźmi, którzy byli tego dnia w pracy. Mimo olbrzymich opadów jedna linia produkcyjna pracowała w zagrożeniu. Ludziom padał na głowę deszcz i grad, a maszyny i pulpity sterownicze były zalane. Na hali było biało, bo cały grad dostał się do środka - skomentował wypowiedź rzecznika prasowego Węglokoksu Mariusz Latka z WZZ Sierpień 80 w Hucie Pokój.
Wspomniał także, że choć w tej konkretnej hali nie korzysta się z bardzo wysokich napięć potrzebnych w hutnictwie, to jednak wykorzystuje się tam urządzenia, które potrzebują napięcia rzędu ok. 220 lub 360 woltów.
Jeśli posiadasz ważne informacje lub znasz ciekawą historię, napisz do autora: mateusz.czajka@wbd.com