Miał podpalić restaurację. Stanie przed sądem

Pożar pizzerii i restauracji w Piekarach Śląskich
Pożar w Piekarach Śląskich gasiło jedenaście zastępów straży pożarnej
Źródło wideo: KM PSP w Piekarach Śląskich
Źródło zdj. gł.: KM PSP w Piekarach Śląskich
Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie mężczyzny, który według prokuratury miał podpalić pizzerię i restaurację. Pożar spowodował straty w wysokości 3,6 miliona złotych.

26-letni Kamil N. stanie przed sądem za podpalenie restauracji w Piekarach Śląskich. Do sądu właśnie trafił akt oskarżenia. Od tragicznych wydarzeń minął rok.

Do zdarzenia doszło 18 maja po godzinie pierwszej w nocy. Z ogniem walczyło aż jedenaście zastępów straży pożarnej. Nikt nie został ranny.

Kamil N. nie przyznał się do winy

Jak informowała w swoim komunikacie piekarska policja, już we wtorek, 20 maja, zatrzymano mężczyznę - Kamil N. w momencie podpalenia miał 25 lat. Trafił na trzy miesiące do aresztu. W swoich mediach społecznościowych pizzeria informowała, że pożar przetrwał rejestrator monitoringu, z którego "udało się odzyskać nagranie i całość zdarzenia".

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach w swoim komunikacie napisała, że do ustalenia sprawcy oprócz zapisów wideo pomocna była "opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, analiza danych informatycznych oraz telekomunikacyjnych, opinia mechanoskopijna oraz przesłuchania świadków". Kamil N. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do winy.

Wielkie straty po pożarze

Właściciele restauracji i budynku ponieśli ogromne straty. Jak informowała policja, obiekt przy Skłodowskiej został "w znacznym stopniu spalony". Prokuratura w swoim komunikacie podaje kwotę strat - to 3 650 000 złotych.

Imperium i Soprano nie zostały odbudowane. Właściciele gastronomii przenieśli się do Pałacu Kawalera w pobliskim Świerklańcu i tam otworzyli kolejny lokal.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: