"Pacjenci covidowi blokują pracę szpitala onkologicznego". Już jest wyłączony OIOM

TVN24 | Katowice

Autor:
mag
Źródło:
TVN 24 Katowice
Szpital onkologiczny w Bielsku-Białej ma 102 zakażonych pracownikówTVN 24 Katowice
wideo 2/4
TVN 24 KatowiceSzpital onkologiczny w Bielsku-Białej ma 102 zakażonych pracowników

- Minister wyłączył szpitale onkologiczne z działalności covidowej, a wojewoda wydał decyzję, że nasz szpital ma wyznaczyć miejsca covidowe. W tej chwili mamy 102 pracowników medycznych z pozytywnym wynikiem i na cztery sale operacyjne możemy uruchomić dwie. Mamy wyłączony OIOM. A na operację czeka 40 pacjentów onkologicznych - wylicza dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii.

Beskidzkiemu Centrum Onkologii grozi paraliż. W tym miejskim szpitalu w Bielsku-Białej z dnia na dzień przybywa pracowników z pozytywnym wynikiem na koronawirusa. W tej chwili jest ich 102 i - jak mówi Lech Wędrychowicz, dyrektor tej placówki - wszyscy to pracownicy medyczni.

- To zdecydowanie utrudnia pracę szpitala - mówi. - Na cztery sale operacyjne możemy uruchomić dwie. A 40 pacjentów onkologicznych czeka na operację. 

Sytuację, jak dodaje Wędrychowicz, pogarsza decyzja administracyjna wojewody śląskiego. - 3 października wojewoda wydał decyzję, że nasz szpital ma wyznaczyć miejsca covidowe - mówi Wędrychowicz.

Szpital onkologiczny w Bielsku-Białej ma 102 zakażonych pracownikówTVN 24 Katowice

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

"Nie mamy sprzętu do badań na COVID-19"

- Mamy trzy łóżka obserwacyjne dla pacjentów, którzy mają objawy koronawirusa, ale nie mamy nawet sprzętu do badań na COVID-19, bo jesteśmy szpitalem onkologicznym. Nagle mamy pacjenta z covidem i czekamy na pomoc z zewnątrz. To pomyłka i błąd systemowy - mówi dyrektor.

W dodatku dwaj pacjenci mają pełne objawy i trafili już na oddział intensywnej terapii, co spowodowało jego wyłączenie. Oddział ma sześć łóżek, ale nie można z nich korzystać. - To powoduje, że nie mogę już przyjmować kolejnych pacjentów po ciężkich operacjach - mówi Wędrychowicz.

Deklaruje, że mimo osłabionej liczebnie kadry, dzięki jej poświęceniu nadal chcą leczyć pacjentów onkologicznych, ale "działania administracyjne, zamiast pomóc przy takiej liczbie zakażonych pracowników, utrudniają im działalność". - Na podstawie nieszczęsnej decyzji wojewody pacjenci covidowi blokują pracę szpitala, bo personel zajmuje się nimi, zamiast wykonywać świadczenia onkologiczne. Nikt ich nie chce od nas zabrać.

Apeluje do wojewody o zmianę decyzji, powołując się na politykę ministra zdrowia, który wyłączył szpitale onkologiczne z działalności covidowej. - Nie damy rady ruszyć, jeśli dalej będzie się nam przywozić pacjentów z objawami covida. Proszę przestać przywozić nam takich pacjentów - mówi.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

"Trzeba wyjaśnić, jak ci pacjenci tam trafili"

Jak mówi Alina Kucharzewska, rzeczniczka wojewody śląskiego, decyzja o utworzeniu izolatek została wydana dla wszystkich szpitali w województwie.

- Wojewoda wydał polecenie, aby Beskidzkie Centrum Onkologiczne, jako szpital pierwszego stopnia, stworzył miejsca izolatkowe, czyli dla pacjentów z podejrzeniem koronawirusa - mówi rzeczniczka.

Rzeczniczka wojewody: trzeba wyjaśnić, jak zakażeni pacjenci trafili do szpitala onkologicznegoTVN 24 Katowice

Twierdzi, że do władz województwa do dzisiaj nie dotarła oficjalna informacja od dyrekcji tego szpitala, że ma problem. Niepokojące sygnały dochodzą tylko z doniesień medialnych.

- Skoro dyrektor twierdzi, że nie jest w systemie z łóżkami czy izolatkami covidowymi, trzeba wyjaśnić, jak ci pacjenci do niego trafili, czy nie byli to jego pacjenci, którzy zostali zakażeni - mówi Kucharzewska.

Dodaje, że odwołanie w sprawie izolatek w szpitalu onkologicznym poszło do ministra i województwo czeka na odpowiedź.

Autor:mag

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Katowice