Pierwszy SOR jej nie przyjął, bo podejrzewał COVID-19. Drugi też nie, bo to wykluczył. Zmarła w trzecim

TVN24 | Katowice

Autor:
mag/gp
Źródło:
TVN 24 Katowice
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 87-letniej pacjentkiTVN 24 Katowice
wideo 2/11
TVN 24 KatowiceProkuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 87-letniej pacjentki

Biegli wciąż ustalają przyczynę śmierci 87-letniej kobiety. Wiadomo już, że miała problemy z krążeniem i nie była zakażona koronawirusem. Ale to właśnie przez podejrzenie choroby COVID-19 dwie godziny wożona była między szpitalnymi oddziałami ratunkowymi i na trzecim zmarła. Prokuratura prowadzi śledztwo.

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo w sprawie narażenia 87-letniej pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania śmierci przez personel miejskiego szpitala zespolonego w Częstochowie.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało złożone przez dyrektora wojewódzkiego szpitala w tym samym mieście.

87-latka zmarła w tym drugim szpitalu. Ale karetka najpierw zawiozła ją do miejskiego. Gehenna staruszki trwała dwie godziny i były to ostatnie chwile jej życia..

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

"Skarżyła się na duszności, jak wszyscy pacjenci z COVID-19"

- W toku śledztwa ustalono, że w maju bieżącego roku szpitalny oddział ratunkowy miejskiego szpitala w Częstochowie odmówił przyjęcia pacjentki, która uskarżała się na duszności - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

- Skarżyła się na duszności, jak prawie wszyscy pacjenci z COVID-19. Zakażenie koronawirusem sugerowali także ratownicy z karetki, byli ubrani w kombinezony, jak przy pacjentach z podejrzeniem tej choroby. Nasza lekarka z nimi rozmawiała - wyjaśnia Wojciech Konieczny, dyrektor szpitala miejskiego w Częstochowie.

Tymczasem - jak mówi Konieczny - jego placówka nie miała w tamtym momencie wolnych łóżek izolacyjnych. Zapewnia, że zostało to zgłoszone do centrum powiadamiania ratowniczego i ta pacjentka w ogóle nie powinna być wysyłana do tego szpitala. Musiałby położyć ją z innymi pacjentami i stworzyć dla nich zagrożenie zakażeniem. - A ona nie była w stanie zagrażającym życiu. Dopiero później, w drugim szpitalu jej stan się pogorszył - dodaje dyrektor.

"Ta pacjentka w ogóle nie powinna się pojawić w naszym szpitalu"TVN 24 Katowice

Miała tylko duszności. Nie miała koronawirusa

- Na podstawie rozmowy z pracownikami pogotowia, a nie badania pacjentki, podjęto decyzję o przewiezieniu jej na oddział zakaźny szpitala wojewódzkiego przy ulicy PCK. Ale tam stwierdzono przeciwwskazania do przyjęcia z uwagi na brak objawów COVID-19. 87-latka miała tylko problemy z oddychaniem, zresztą leczyła się wcześniej na choroby związane z krążeniem. Nie miała gorączki ani kaszlu - mówi prokurator.

Z ulicy PCK karetka ze staruszką pojechała na ulicę Bielską, gdzie znajduje się zwykły SOR szpitala wojewódzkiego. Ozimek: - Tam, w trakcie przyjęcia, po około dwóch godzinach jeżdżenia karetką, zmarła.

Kobieta zmarła w szpitalu wojewódzkim w Częstochowie, który zawiadomił prokuraturęTVN 24 Katowice

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

Przesłuchano personel, który udzielał kobiecie pomocy w szpitalu wojewódzkim w Częstochowie. Zabezpieczono także dokumentację medyczną pacjentki. Przeprowadzono sekcję, ale biegli wciąż nie wydali opinii na temat przyczyn zgonu.

Jak mówi Ozimek, wiadomo za to z całą pewnością, że 87-latka nie była zakażona koronawirusem.

Nikomu nie postawiono do tej pory zarzutów.

Pacjentka, nie przyjęta do szpitala z powodu podejrzenia COVID-19, zmarłaTVN 24 Katowice

Autor:mag/gp

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Katowice