"Jak się czujesz, babciu?". Nie widzieli się wiele tygodni, teraz mogli się spotkać wirtualnie

TVN24 | Katowice

Autor:
mag/gp
Źródło:
TVN 24 Katowice
Pensjonariuszka domu opieki z Czernichowa rozmawia z wnuczką i córkąTVN 24 Katowice
wideo 2/5
TVN 24 KatowicePensjonariuszka domu opieki z Czernichowa rozmawia z wnuczką i córką

- Proszę wstać, babciu - mówi dziewczynka, bo widzi, że babcia leży w łóżku. Widzi ją dzięki ratownikowi, który w rękawiczkach, masce i kombinezonie trzyma telefon przed pensjonariuszką domu opieki. Starsi ludzie po wielu tygodniach izolacji mogą przynajmniej w ten sposób zobaczyć rodzinę.

Pensjonariusze Ośrodka Pomocy Długoterminowej "Ad-Finem" w Czernichowie pod Żywcem, tak jak mieszkańcy wszystkich stacjonarnych domów opieki, z powodu zagrożenia zakażeniem koronawirusem od pierwszych dni marca nie mogą wychodzić na zewnątrz ani przyjmować gości.

- Pacjenci, prócz tego, że potrzebują stałej opieki, potrzebują także kontaktu z rodziną. To straszne, że nie mogą skomunikować się z bliskimi, zobaczyć ich, usłyszeć - mówi Dawid Burzacki, koordynator Zintegrowanej Służby Ratowniczej, która od 17 kwietnia wspiera ośrodek w Czernichowie.

Ratownicy postanowili umożliwić pensjonariuszom rozmowę wideo z rodziną, wykorzystując do tego własne telefony komórkowe.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Jak się czujesz, babciu?

- Jak się czujesz, babciu? - pyta dziewczynka. - Dobrze, kochanie - odpowiada pani Bożena z ośrodka w Czernichowie. - Proszę wstać, babciu - na to wnuczka, bo widzi, że babcia leży. Wreszcie może ją zobaczyć.

Telefon, przez który się kontaktują, trzyma przed panią Bożeną szczelnie ubrany w odzież ochronną ratownik.

- Kiedy na twarzach pensjonariuszy, który rozmawiają z wnuczkami i prawnuczkami, widzimy uśmiech, to nas buduje, to znaczy, że nasze działanie ma sens - mówi Dawid Burzacki.

Nie są w stanie dotrzeć do każdego pensjonariusza z telefonem na zawołanie, bo mają dużo pracy. W domu opieki w Czernichowie jest około 180 pensjonariuszy, z czego u 22 test na koronawirusa dał wynik pozytywny. Zakażone są także cztery osoby z personelu.

Ośrodek boryka się z następstwami zakażenia, jak wiele domów opieki w Polsce. Jednak ma dodatkowe problemy. Starosta żywiecki i wójt Czernichowa zawiadomili prokuraturę o możliwości sprowadzenia zagrożenia epidemicznego przez władze placówki.

Zintegrowana Służba Ratownicza, która z własnej inicjatywy wspiera ośrodek w Czernichowie, wcześniej działała w domu pomocy społecznej w Bochni. Na miejscu skoszarowanych jest 10 osób - ratownicy i lekarka.

Autor:mag/gp

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Katowice

Tagi:
Raporty: