Nawet dwieście na godzinę, pod prąd, na czerwonym. Wiktor się rodzi w eskorcie policji

TVN24

Policyjna eskorta rodzącej kobiety do szpitalaśląska policja
wideo 2/7

Kierowca poprosił policję o pomoc, bo jego żona zaczęła rodzić w samochodzie. Na filmie z policyjnego wideorejestratora widać, ile przepisów policjanci musieli złamać po drodze, by zdążyć na czas. Dziesięć minut po dotarciu do szpitala na świat przyszedł Wiktor.

Do dyżurnego policji w Katowicach zadzwonił przejęty mężczyzna z prośbą o pomoc. Wiózł skodą rodzącą żonę do szpitala i obawiał się, że nie zdążą dojechać tam na czas, ponieważ trwała już akcja porodowa.

Ich samochód poruszał się autostradą A4 w kierunku Rudy Śląskiej. Liczyła się każda minuta.

Katowicki dyżurny przekazał zebrane od kierowcy informacje dyżurnemu z komisariatu autostradowego w Gliwicach, który na miejsce niezwłocznie skierował patrol.

Wkrótce sierżanci Marcin Mazur i Daniel Skorupa, jadący policyjnym bmw, dogonili skodę i na sygnałach eskortowali samochód z rodzącą kobietą aż przed sam budynek szpitala w Gliwicach.

Ani na moment się nie zatrzymali, by uzgodnić trasę. - Kontaktowaliśmy się z ojcem tylko telefoniczne i za pomocą gestów - powiedzieli nam policjanci.

Nie marnowali czasu, a film z wideorejestratora pokazuje, ile przepisów musieli złamać po drodze.

- Jazda była dynamiczna, ale bezpieczna - przyznali.

Dziesięć minut po dotarciu rodziny na miejsce na świat przyszedł zdrowy chłopiec – Wiktor. Wdzięczni rodzice przysłali policjantom rodzinną fotografię z nowo narodzonym dzieckiem.

Jako ciekawostkę można dodać, że Wiktor urodził się tego samego dnia miesiąca, co jego starszy brat - 4 maja.

Eskortowana rodzina z nowonarodzonym synem
śląska policja
Policjanci którzy eskortowali rodzącą kobietę
śląska policja

Autor: mag/ec / Źródło: TVN 24 Katowice