"15-latek bił kobietę z kolegą, nagrywali to. Ojciec nie reagował". Pobita nie żyje

TVN24

Podejrzani w sprawie śmierci 50-latkiTVN 24 Katowice
wideo 2/2

15-latek ze starszym kolegą bili kobietę, nagrywali tę sytuację, a wszystkiemu przyglądał się ojciec młodszego chłopaka - wynika z prokuratorskiego śledztwa w sprawie 50-latki, znalezionej w okolicy przystanku autobusowego. Kobieta nie żyje.

W czwartek wcześnie rano przypadkowy przechodzień znalazł w Częstochowie przy ulicy Kalinowej ciało kobiety. Jak podaje policja, leżało blisko ulicy, nieopodal przystanku autobusowego.

Policjanci ustalili, że była to 50-letnia mieszkanka Częstochowy. Wstępne wyniki sekcji zwłok jako przyczynę śmierci wskazały pobicie. Śledztwo przejęła prokuratura.

"Pobita przez 15-latka i 18-latka"

- Kobieta została pobita przez dwóch nastolatków, z których jeden jest nieletni. Ma 15 lat. Drugi za kilka dni skończy 19 lat - mówi Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Zdarzenie miało miejsce w nocy ze środy na czwartek na terenie cegielni, gdzie pracuje ojciec 15-latka. To do niego miała przyjść 50-latka. Mężczyzna był na miejscu w trakcie bicia kobiety. I, jak mówi Wróblewski, nie reagował. - Obserwował zdarzenie - opisuje prokurator.

- Po pobiciu kobiety mężczyźni włożyli ją do bagażnika auta, by przewieźć ją do jej krewnego. Ostatecznie 50-latka została przez nich porzucona w okolicach ulicy Konwaliowej w Częstochowie, gdzie nad ranem ujawniono jej zwłoki - dodaje.

Areszt tylko dla jednego

Prokuratura przedstawiła zarzuty trzem osobom.

- 18-latek usłyszał zarzut pobicia, którego skutkiem jest śmierć człowieka, oraz zarzut pozbawienia wolności. Złożył on wyjaśnienia i częściowo przyznał się do winy - wymienia Wróblewski. - Ojciec 15-latka ma zarzut pozbawienia wolności oraz zarzut nieudzielenia pomocy 50-latce, gdy znajdowała się w stanie zagrażającym życiu i zdrowiu. Złożył wyjaśnienia, ale do niczego się nie przyznał - kończy prokurator.

W sprawie jest jeszcze jeden podejrzany - 52-letni krewny ofiary, do którego została ona przewieziona przed porzuceniem. Ma zarzuty nieudzielenia pomocy oraz niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwie pozbawienia wolności. 52-latek również nie przyznaje się do winy.

Prokurator złożył wnioski o tymczasowe aresztowanie wszystkich podejrzanych. Sąd rejonowy zastosował areszt tylko wobec pełnoletniego sprawcy pobicia.

Prokurator wniósł do sądu rodzinnego i nieletnich wniosek o umieszczenie 15-latka w schronisku dla nieletnich. Wniosek ten nie został jednak uwzględniony przez sąd.

Pobicie ze skutkiem śmiertelnym czy zabójstwo?

Śledczy ustalają motywy pobicia. Na razie zdradzają tylko, że ofiara i podejrzani się znali, spotykali się wcześniej. Treść ich wyjaśnień objęta jest tajemnicą śledztwa. Wszyscy mężczyźni, w tym także 15-latek, byli pod wpływem alkoholu.

Jednym z dowodów w sprawie jest nagranie, które w trakcie zdarzenia sporządzili telefonem komórkowym nastolatkowie.

Przestępstwo pobicia, którego skutkiem jest śmierć, zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator zaznacza, że w miarę gromadzenia materiału dowodowego będzie on poddawany ocenie i w zależności od wniosków, "klasyfikacja prawna czynów może ulec zmianie".

Po doniesieniach medialnych sprawą zainteresował się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zwrócił się do zastępcy prokuratora generalnego Krzysztofa Sieraka, by jeszcze w poniedziałek ściągnął akta sprawy do Prokuratury Krajowej i ocenił, czy ta kwalifikacja jest właściwa, czy podejrzanym nie powinno się przedstawić zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym, a nie pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

Po pobiciu porzucili kobietę w okolicy przystanku
TVN 24 Katowice

Autor: mag\kwoj / Źródło: TVN 24 Katowice