Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 31-letniego mężczyzny, który zginął 9 stycznia w siedzibie Sądu Rejonowego w Częstochowie. Patryk C., doprowadzany przez funkcjonariuszy na posiedzenie dotyczące jego tymczasowego aresztowania, uciekł policjantom i skoczył z wysokości. Nie przeżył.
Jak przekazał Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, postępowanie dotyczy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Poczesnej podczas doprowadzenia podejrzanego, a także wątku doprowadzenia mężczyzny do targnięcia się na własne życie namową lub poprzez udzielenie mu pomocy. Ten drugi jest - jak podkreślają śledczy - standardowym elementem badania okoliczności w przypadku podejrzenia samobójstwa.
Prezes Sądu Rejonowego w Częstochowie zarządził audyt bezpieczeństwa w budynku sądu przy ul. Rocha 90. Przekazał też, że wspólnie z prezesem Sądu Okręgowego w Częstochowie wprowadzają rozwiązania mające zapobiec takim tragediom na przyszłość. Biorą pod uwagę również rozwiązania dotyczące infrastruktury budynku, w tym zmiany w zabezpieczeniach na galerii i na schodach. Wprowadzenie nowych zabezpieczeń wymaga odpowiednich ustaleń z Ministerstwem Sprawiedliwości.
Wybiegł z sali i wyskoczył z budynku, nie przeżył
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w chwili zdarzenia w sądzie trwało posiedzenie, podczas którego prokurator wnioskował o trzymiesięczny areszt wobec 31-latka. W pewnym momencie mężczyzna wybiegł z sali i uciekł na trzecie piętro, skąd skoczył na posadzkę wewnętrznego patio. Zginął na miejscu.
Jak przekazał w rozmowie z TVN24 prokurator Ozimek, Patryk C. był doprowadzony do sądu w związku z wydarzeniami, do których doszło dzień wcześniej. 8 stycznia zaatakował i dotkliwie pobił przy użyciu łomu partnera swojej żony, a następnie zaatakował też kobietę. Złamał przy tym nałożony na niego sądowy zakaz zbliżania się do niej.
Śledztwo ma wyjaśnić, czy funkcjonariusze dochowali procedur i jakie były dokładne okoliczności tragicznego zajścia.
Autorka/Autor: ms/ tam
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24