Jak przekazał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, prokuratura postawiła 18-letniemu kierującemu Antoniemu O. zarzut spowodowania wypadku drogowego na skutek niezachowania zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. - Z uwagi na stan zdrowia odstąpiono od ogłoszenia mu tego postanowienia i przesłuchania go w charakterze podejrzanego - przekazał prokurator.
Dodał, że prokurator wystąpił o zastosowanie wobec 18-latka tymczasowego aresztowania, ale sąd się na to nie zgodził i zastosował dozór policji, zakaz opuszczania kraju i kontaktowania się ze świadkami w tej sprawie oraz poręczenie majątkowe w wysokości 20 tysięcy złotych.
Prokurator Ozimek poinformował, że prokuratura odwoła się od postanowienia sądu.
Antoniemu O. grozi do ośmiu lat więzienia.
Do wypadku doszło we wtorek około godziny 20.40 w Częstochowie na ulicy Lourdyjskiej. W okolicy stacji paliw osobowy volkswagen wypadł z drogi i wjechał pod rury ciepłownicze, które zmiażdżyły dach.
- Okazało się, że cztery osoby są zakleszczone w pojeździe - mówił nam na miejscu we wtorek starszy kapitan Rafał Czerwiński z Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie:
By wydostać poszkodowanych, strażacy musieli użyć dźwigu i wyciąć w samochodzie dach. Wszyscy trafili do szpitala. Mają od 15 do 18 lat. Trzy dziewczynki i najstarszy chłopak, który kierował.
Lekarka: trafiły do nas dzieci z wypadku
- We wtorek około godziny 22 trafiło do nas troje dzieci z wypadku drogowego - mówi kardiolożka Beata Reszka, Naczelny Lekarz w szpitalu wojewódzkim w Częstochowie.
- Dwie dziewczynki w wieku 15 i 16 lat trafiły na oddział chirurgii dziecięcej. Obie są przytomne, w stanie ogólnym dobrym, w logicznym kontakcie, bez większych urazów. Ich stan jest dość dobry. Trzecia dziewczynka niestety trafiła na oddział intensywnej terapii dzieci, z urazem wielonarządowym, w stanie ciężkim, obecnie przebywa w śpiączce farmakologicznej - przekazała lekarka.
Dziewczynka w śpiączce ma 17 lat.
18-letni kierowca z najmniejszymi urazami przebywa w częstochowskim szpitalu miejskim.
Wiózł trzy nastolatki, najstarsza w ciężkim stanie
Policjanci zauważyli ten samochód tuż przed wypadkiem. Jak relacjonuje podkomisarz Barbara Poznańska, rzeczniczka policji w Częstochowie, volkswagen zjeżdżał z ronda i nie włączył kierunkowskazu. Postanowili go skontrolować, ale kierowca mimo wezwania nie zatrzymał się. Odjechał w kierunku stacji paliw. Dogonili go, gdy już tkwił pod rurami.
- Kierowca ma 18 lat. Nie ma prawa jazdy. Auto wziął z wypożyczalni - mówi podkomisarz Barbara Poznańska, rzeczniczka policji w Częstochowie.
18-latek wiózł trzy dziewczyny w wieku 15, 16 i 17 lat. Najstarsza siedziała obok kierowcy i to stan jej zdrowia jest najgorszy.
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku. Badanie alkomatem wykazało, że 18-latek był trzeźwy. Pobrano mu krew do dalszych badań.
Co by się stało, gdyby rury pękły
Niewiele brakowało, a z powodu tego wypadku mieszkańcy dzielnicy Wyczerpy byliby pozbawieni ogrzewania. Jak przekazał nam Andrzej Śpiewak z firmy ciepłowniczej Eko Team Częstochowa, jedna rura ciepłownicza została zrzucona z podstawy.
Można powiedzieć, że dużo szczęścia mieli także nastolatkowie z samochodu.
- Temperatura wody w tych rurach to około sto stopni. Gdyby rurociąg pękł i woda się wylała do samochodu, to ranni w tym wypadku by się po prostu ugotowali - powiedział Śpiewak.
- Szkody są bardzo poważne - dodał. W nocy trzeba było ściągnąć pracowników z domów, którzy cały czas kontrolują uszkodzoną infrastrukturę. Zlecono ekspertyzy Politechnice Częstochowskiej, aby opracować program naprawy. Wiadomo już, że prace będą kosztowne.
Autorka/Autor: mag, ms/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24