Uratowała dziecko, dostała awans w policji i dwucyfrową podwyżkę

Autor:
mag/
tam
Źródło:
tvn24.pl
Policjantka opowiada, jak wyciągnęła ze studzienki 3-letniego Franka
Policjantka opowiada, jak wyciągnęła ze studzienki 3-letniego Franka TVN24
wideo 2/5
TVN24Policjantka opowiada, jak wyciągnęła ze studzienki 3-letniego Franka

Agata Haluch-Willmann, dzielnicowa z Jasienicy (woj. śląskie), ryzykując własnym życiem, weszła do studzienki kanalizacyjnej i wyciągnęła trzyletniego Franka. Najpierw dostała dyplom od strażaków, teraz - awans na stopień młodszego aspiranta policji. Oznacza to podwyżkę pensji o kilkadziesiąt złotych. Policja przyznała jej również nagrody, ale nie zdradza wysokości.

O wyczynie Agaty Haluch-Willmann słyszała cała Polska. 2 listopada dzielnicowa z Jasienicy pod Bielskiem-Białą znalazła się w sąsiedniej wsi Wieszczęta, gdzie na terenie zespołu przedszkolno-szkolnego do studzienki kanalizacyjnej wpadł trzyletni Franek.

Chłopiec był na głębokości około trzech metrów, po szyję zanurzony w wodzie. Próbowała go wyciągnąć mama, spuszczając do rury sznurek. Trzylatek był przytomny, ale nie dał rady się wspiąć. Próbowali strażacy, ale przez wąski przepust o średnicy niewiele ponad 30 centymetrów nie mieścił się żaden z nich ani strażacka drabina.

- Może ja tam zejdę - zaproponowała Haluch-Willmann. Strażacy przywiązali ją do liny i spuścili do studzienki głową w dół, z rękami do przodu, trzymając za nogi. - Ciocia już idzie, nie bój się - powiedziała Frankowi. Przepychając się przez przepust, ocierając sobie łokcie, w końcu dotarła do Franka, złapała go za dłonie, krzyknęła do strażaków "już" i oboje, cali i zdrowi, wydostali się na powierzchnię.

Trzyletnie dziecko wpadło do studzienki kanalizacyjnejPSP w Bielsku-Białej

Była sierżantem sztabowym, jest młodszym aspirantem

Haluch-Willmann była wtedy sierżantem sztabowym. Pod koniec listopada została awansowana na stopień młodszego aspiranta.

Wraz z nią komendant bielskiej policji wręczył nominacje dwóm innym swoim policjantom. Dawid Zątek - asystent zespołu kontroli, dotychczas pełniący służbę w stopniu sierżanta sztabowego, otrzymał awans na stopnień młodszego aspiranta, a Daniel Dendys - pełniący służbę w wydziale kryminalnym w stopniu młodszego aspiranta, otrzymał awans na stopień aspiranta.

"Wskazani policjanci zostali mianowani na wyższe stopnie policyjne za wzorowe wykonywanie obowiązków służbowych" - czytamy w policyjnym komunikacie. Komendant miejski, wręczając nominacje podkreślił, że "awansowanie na wyższe stopnie jest rzadką nobilitacją i z pewnością wynagradza poniesiony w służbie trud, oraz mobilizuje do dalszej pracy".

Agata Haluch-Willmann awansowała na młodszego aspirantaśląska policja

Żmudna praca za biurkiem

Normalnie wyższe stopnie przydzielane są raz w roku podczas Święta Policji. Czym wyróżnili się Zątek i Dendys? Opinia publiczna dotąd o nich nie słyszała. - Oni nie służą w prewencji, nie pracują na ulicy, nie wejdą do studzienki kanalizacyjnej ani do płonącego budynku. Nie będą mieli do tego okazji, ich charakter pracy na to nie pozwala - mówi Magdalena Szust z zespołu prasowego śląskiej policji.

Haluch-Willmann sama wielokrotnie podkreślała, że każdy na jej miejscu zachowałby się tak samo, gdyby był wtedy w Wieszczętach i miał możliwość zejść po Franka.

- Uratowanie życia jest oczywiście czynem wybitnym. Ale wzorowe wykonywanie obowiązków służbowych również jest ważne dla bezpieczeństwa społeczeństwa - mówi Katarzyna Chrobak, rzeczniczka bielskiej policji.

Jak dodaje, komendant dostrzegł u jej kolegów z pracy oddanie, dyspozycyjność, zaangażowanie, kreatywność. Chodzi o czasy, gdy Zątek, podobnie jak Dendys dotąd, pracowali w wydziale kryminalnym. - Pracowali przy sprawach operacyjnych, w których nie było tropu. Dzięki nim sprawy posunęły się do przodu i może w niedalekiej przyszłości będziemy mogli się pochwalić wynikiem tych spraw - mówi Chrobak.

Policjantki podkreślają, że praca w wydziale kryminalnym jest żmudna, często papierkowa. To nie tylko spektakularne akcje zatrzymywania przestępców, ale siedzenie za biurkiem, przesłuchiwanie świadków, dłubanie w stosach akt. Opinii społecznej może wydawać się nudna, a przede wszystkim nie można o niej za dużo mówić, bo objęta jest tajemnicą.

Agata Haluch-Willmann z wyróżnionymi kolegami z bielskiej policjiśląska policja

Dyplom, mała podwyżka i większe nagrody

Nominacja na wyższy stopień wiąże się z podwyżką. - To niewielkie dwucyfrowe kwoty, 60-70 złotych miesięcznie - mówi Szust.

Chrobak dodaje, że Haluch-Willmann otrzymała także od policji dwie jednorazowe nagrody pieniężne. Rzeczniczka nie zdradza ich wysokości, ale - jak mówi - jest to już duży zastrzyk finansowy.

Pierwsi dzielnicowej podziękowali strażacy. Na początku listopada przy okazji obchodów Święta Niepodległości, wręczyli jej dyplom komendanta głównego PSP.

Agata Haluch-Willmann otrzymała dyplom komendanta PSPPSP
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mag/ tam

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: śląska policja

Pozostałe wiadomości