Uderzyli w drzewo, zginęła ich dwuletnia córka. "Siedziała z przodu, poduszki były wyłączone"

TVN24 | Katowice

Aktualizacja:
Autor:
mag
Źródło:
TVN 24 Katowice
Samochodem podróżowały dwie osoby dorosłe i dwuletnie dzieckoTVN 24 Katowice
wideo 2/2
TVN 24 KatowiceSamochodem podróżowały dwie osoby dorosłe i dwuletnie dziecko

Samochód prowadziła 18-latka, jej partner siedział za nią, obok niej ich dwuletnia córka. Biegli ustalili, że dziewczynka siedziała w foteliku przodem do kierunku jazdy, ale poduszki były wyłączone. Gdy uderzyli w drzewo, zginęła na miejscu.

Do tragedii doszło w poniedziałek przed godziną 19 na drodze krajowej nr 46 w miejscowości Apolonka w gminie Janów w okolicy Częstochowy. Samochód volvo uderzył w przydrożne drzewo. W wypadku zginęła na miejscu dwuletnia dziewczynka, która siedziała w foteliku na przednim fotelu pasażera.

Warunki, w jakich przewożone było dziecko, sprawdził biegły do spraw technik motoryzacyjnych. - Siedziało przodem do kierunku jazdy, a poduszki powietrzne były wyłączone - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Nie oznacza to, że złamane zostały przepisy.

- Poduszki muszą być wyłączone, gdy dziecko podróżuje tyłem do kierunku jazdy. Gdy siedzi przodem, ze względów bezpieczeństwa powinny być włączone, jeśli samochód jest w nie wyposażony. Ale nie jest to obowiązek - mówi Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka częstochowskiej policji.

Chyra-Giereś dodaje, że z jej wiedzy, również jako matki, wynika, że najbezpieczniejsze miejsce dla pasażera jest z tyłu na środku, bo wtedy jesteśmy najlepiej chronieni przed uderzeniami z przodu i z boków.

- Fotelik powinien być atestowany, dopasowany do wieku dziecka, a przed zapięciem pasów powinno mu się zdjąć kurtkę - mówi policjantka. - Nie wiem, czy to dziecko, które zginęło w Apolonce, uchroniłaby poduszka powietrzna. Zderzenie z drzewem mało komu udaje się przeżyć - dodaje.

Biegły ocenił także, że opony volvo były w złym stanie, miały starty bieżnik.

Volvo uderzyło w drzewo prawą stroną, tam, gdzie siedziała dwulatkaśląska policja

Uderzyli w drzewo prawą stroną

Samochodem volvo podróżowała rodzina: 18-letnia kobieta z województwa lubelskiego, 26-letni mężczyzna i ich dwuletnie dziecko. Prowadziła matka, ojciec siedział za nią, dziecko w foteliku na przednim siedzeniu pasażera.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że na odcinku drogi między Bystrzanowicami a Apolonką volvo wypadło z drogi i uderzyło w przydrożne drzewo - mówi Sabina Chyra-Giereś. - Tam jest delikatny łuk na drodze. Kierująca volvo prawdopodobnie nie dostosowała prędkości do warunków, na delikatnym łuku drogi zjechała na przeciwległy pas ruchu, z prawej na lewą stronę - dodaje.

18-latka uderzyła autem w drzewo, na miejscu zginęło dwuletnie dzieckoTVN24

Samochód uderzył w drzewo prawą stroną, tam, gdzie znajdowało się dziecko i owinął się wokół pnia. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, przyczyną śmierci dziewczynki były urazy wielonarządowe, typowe dla wypadku komunikacyjnego.

Zakleszczonych w aucie rodziców musieli wydobywać strażacy. Kobieta z ogólnymi potłuczeniami oraz mężczyzna z urazem kręgosłupa zostali przewiezieni do szpitala.

Droga przez kilka godzin była zablokowana.

18-latka uderzyła autem w drzewo, na miejscu zginęło dwuletnie dzieckoTVN24

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

- 18-latka miała prawo jazdy od ponad dwóch miesięcy. Była trzeźwa - mówi Chyra-Giereś.

Rodzice dziecka jeszcze nie zostali przesłuchani. Wciąż przebywają w szpitalu.

Po przesłuchaniu prawdopodobnie zostanie wszczęte śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Autor:mag

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN24