22-latek w stanie skrajnie ciężkim. Dostał cztery ciosy nożem na przystanku

TVN24

TVN 24 KatowiceZaatakował nożem na przystanku

Mężczyzna zraniony nożem na przystanku tramwajowym przez nieznajomego jeszcze nie odzyskał przytomności. Jego stan, według lekarzy, jest skrajnie ciężki. Napastnik przebywa w areszcie.

- To był przypadek - mówi Krzysztof Grabala, prokurator rejonowy z Zabrza. W nocy z a przystanku tramwajowym 18-latek zaatakował nożem nieznajomego 22-latka.

Starszy z mężczyzn dostał cztery ciosy, w tym dwa w serce. - Przywieziony przez karetkę trafił wprost na stół operacyjny. Był umierający, reanimowany 50 minut - mówi Maciej Przybyła, kierownik oddziału intensywnej terapii w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu.

Mimo dwóch operacji chłopak dotąd nie odzyskał przytomności. W nocy jego stan się pogorszył. - W wyniku wstrząsu, spowodowanego totalnym wykrwawieniem (stracił całą swoją objętość krwi) doszło do zmian wtórnych, śpiączki mózgowej, niewydolności krążeniowej i oddechowej, niewydolności nerek - wymienia lekarz.

22-latek jest pod respiratorem. Jego stan Przybyła określa jako skrajnie ciężki. - Rokowania są niepewne. Stan neurologiczny może wskazywać, że doszło do zmian nieodwracalnych, ale musimy wykonać dalsze badania, żeby to które to potwierdzą - zaznacza lekarz.

Zarzut usiłowania zabójstwa

W nocy z niedzieli na poniedziałek na przystanku tramwajowym przy placu Wolności w Zabrzu 22-latek podszedł do nieznajomej dziewczyny i poprosił ją o ogień. Wtedy 18-letni Adrian P., znajomy dziewczyny wda się w sprzeczkę z 22-latkiem. Dotąd nie wiadomo, o co dokładnie poszło.

W drodze do tramwaju Adrian P. podbiegł do 22-latka i miał zadać mu cztery ciosy nożem. Ranny zdołał wsiąść do tramwaju, gdzie stracił przytomność.

Adrian P. uciekł, ale również ranił się nożem - w dłoń. Po śladach kapiącej na trotuar krwi policjanci jeszcze nocą dotarli do jego mieszkania. Sprawcy nie było, wziął prysznic, spakował się i wyszedł. Został zatrzymany w środę rano i decyzją sądu aresztowany na trzy miesiące.

Prokurator Grabala: - Przedstawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi nawet dożywocie. Generalnie przyznał się do popełniania zarzucanego mu czynu, chociaż jak wyjaśnił, z powodu wypitego alkoholu nie pamięta kiedy zadał ciosy.

Jako nieletni Adrian P. miał już konflikty z prawem. Pobrano mu krew do badań, które potwierdzą bądź wykluczą, czy był pod wpływem narkotyków.

Jego znajoma również twierdzi, ze nie widziała zadawanych ciosów. Policja prosi o pomoc w świadków zdarzenia. Na nagraniu z monitoringu na przystanku widać mężczyznę w kapturze, a w tramwaju blisko 22-latka kobietę. - Na pewno coś musieli widzieć - mówi Grabala.

Autor: mag/gp

Źródło zdjęcia głównego: śląska policja