Lama, która uciekła, została złapana po miesiącu. Zwabiła ją Alice

TVN24

Bieruńska lama w nowym domu pod LublinemStefan Odój
wideo 2/5

- Kupiłem wiatr w polu - mówi pan Stefan. Bo lama, za którą zapłacił, uciekła poprzedniemu właścicielowi i biegała po mieście od miesiąca, trzymając się głównie łąk na skraju lasu. Nie dawała się złapać strażnikom miejskim ani lekarzom weterynarii, trudno jej było nawet zrobić zdjęcie. Ale pan Stefan miał sposób: Alice.

Przez tę lamę Bieruń na Śląsku zasłynął w całej Polsce. Uciekła z zagrody, gdzie mieszkała z osłem i koniem i nie dawała się złapać strażnikom miejskim ani lekarzom weterynarii.

Mieszkańcy widywali samca lamy na skraju łąk i lasu i wyciągali aparaty. Trudno mu było zrobić zdjęcie. Uchwyciła go za to kamerka samochodowa, gdy przebiegał drogę.

Pierwszy film z bieruńską lamą na wolności
Bieruń - Sprawy z Twojego Miasta

I minął miesiąc lamy na wolności.

Aż spod Lublina przyjechał do Bierunia Stefan Odój. - Kupiłem wiatr w polu - mówi, bo odkupił lamę od poprzedniego właściciela, gdy samiec był w trakcie ucieczki.

- Dlaczego? - pytam.

- Bo kocham zwierzęta, mój syn też, a lamy darzymy szczególnym sentymentem. Mamy lamy w naszym mini zoo. Są takie majestatyczne.

- Ale kupił pan zwierzę, którego właściwie nie było.

- Ale ja mam pozytywne nastawienie do życia i jak się uprę, to dopnę swego.

Alice

Odój wziął ze sobą ogrodzenie i Alice - swoją samicę lamy. - Biegałem po polu z tym ogrodzeniem na plecach - opowiada.

Rozstawiał je w różnych miejscach na terytorium, gdzie ostatnio widziana była bieruńska lama. Do ogrodzenia przywiązywał Alice i czekał. Miała go zwabić.

Trzy razy robił takie podchody.

Wreszcie 13 kwietnia samiec podszedł do samicy, co udało się nagrać.

Wabienie bieruńskiego lamy na lamę spod Lublina
Stefan Odój

Jak widać na końcu filmu, zaplątał się w jej smyczy. Wtedy ona się wystraszyła i złapała go zębami za sierść. Zaczęli się szarpać i pękł karabinek, do którego przywiązana była smycz.

- I obie lamy były na wolności - mówi pan Stefan. - Zaszedłem moją Alice łukiem, podałem marchewkę i złapałem ją. Takie mam podejście do zwierząt. Trzeba pomyśleć, nie panikować, nie ganiać, zdobyć zaufanie.

Ale bieruński samiec już mu się tak łatwo podejść nie dał. Trzeba było do niego strzelać strzałkami usypiającymi i jedna strzałka nie wystarczyła.

Ostatecznie w niedzielę 14 kwietnia lama z Bierunia wprowadziła się do nowego domu pod Lublinem.

Bieruński lama w nowym domu pod Lublinem
Stefan Odój

Autor: mag\kwoj / Źródło: TVN 24 Katowice