Zginęły trzy pokolenia jednej rodziny. "Nie mam pojęcia, jak sobie poradzimy"

TVN24


Na pokładzie boeinga, który w niedzielę rozbił się w Etiopii, śmierć poniosły trzy pokolenia rodziny z Toronto - w środę potwierdzili krewni ofiar. W katastrofie, do której doszło krótko po starcie z lotniska w Addis Abebie, zginęło łącznie 157 osób z 35 krajów.

Rodzina z Brampton na przedmieściach Toronto była w drodze na wakacje w Kenii. Na pokładzie maszyny Ethiopian Airways znaleźli się 43-letni Prerit Dixit z 37-letnią żoną Koshą Vaidya, ich córki: 14-letnia Ashka i 13-letnia Anushka Dixit, oraz rodzice Koshy: 73-letni Pannagesh i 67-letnia Hansini Vaidya.

Rodzinne wakacje

- To straszliwa tragedia - powiedział w rozmowie z agencją Reutera brat Koshy, Manant Vaidya. - Czuję, jakby cały mój system wsparcia znikł. Nie mam pojęcia, jak sobie poradzimy z tą tragedią - przyznał.

Manant poinformował również, że jego siostra wraz z rodziną leciała do Kenii, by pokazać swoim urodzonym w Kanadzie córkom, skąd pochodzi. Z kolei rodzice Koshy mieli wracać do ojczyzny pierwszy raz od ponad pół wieku.

Jak informuje Reuters, Prerit Dixit był technikiem pracującym w kanadyjskich laboratoriach. Jego żona była natomiast doradcą ds. zasobów ludzkich w Canadian Hearing Society, towarzystwie zapewniającym pomoc osobom niesłyszącym i słabosłyszącym.

Dramat członków rodzin

Tymczasem w czwartek, jak poinformował Reuters, w Addis Abebie miało miejsce spotkanie członków rodzin ofiar katastrofy z przedstawicielami linii Ethiopian Airlines. Zaproszeni mieli jednak, niezadowoleni, "wypaść jak burza" ze spotkania.

- Jestem wściekły - stwierdził 38-letni Jemeńczyk Abdulmajid Shariff, którego przyrodni brat zginął w niedzielę na pokładzie samolotu. - Zaprosili nas, by przedstawić nam raport na temat ciał oraz przyczyn katastrofy, ale nie udzielili żadnych informacji - podkreślił.

- Nie poznaliśmy (na spotkaniu - red.) żadnych odpowiedzi - potwierdzał inny uczestnik spotkania, mieszkający w Rijadzie Sultan Al-Mutairi, którego brat zginął w katastrofie.

Al-Mutairi skorzystał natomiast z możliwości odwiedzenia przez członków rodzin ofiar miejsca katastrofy. - Widziałem, gdzie umarł i zetknął się z ziemią - powiedział.

Katastrofa boeinga

W niedzielę boeing 737 MAX 8 linii Ethiopian Airways rozbił się kilka minut po starcie z lotniska w Addis Abebie. W katastrofie zginęło 157 osób - wszystkie znajdujące się na pokładzie.

Była to już druga katastrofa tego modelu samolotu, który wszedł do komercyjnej eksploatacji niespełna dwa lata temu. Pod koniec października 2018 r. taki sam samolot rozbił się w Indonezji.

Autor: mm/ja / Źródło: reuters, pap