Tysiące Izraelczyków na ulicach. Nie chcą premiera Netanjahu

TVN24

ReutersProtest przeciwko premierowi Izraela

Tysiące Izraelczyków demonstrowało w sobotę w Tel Awiwie przeciwko desygnowanemu na premiera Benjaminowi Netanjahu, którego opozycja oskarża o próbę ograniczenia władzy sądowniczej w kraju. Netanjahu obecnie jest w trakcie tworzenia koalicji rządowej, na co ma czas do 28 maja.

Organizatorzy protestu poinformowali, że na ulice Tel Awiwu wyszło około 80 tysięcy osób. Z kolei policja twierdzi, że demonstrowało 10 tysięcy osób.

Niezadowolenie opozycji

Pretekstem dla opozycji do zorganizowania manifestacji była m.in. środowa decyzja prokuratora generalnego Izraela Awichaja Mandelblita, który na październik przełożył przesłuchanie Netanjahu z związku z zarzutami korupcyjnymi wobec izraelskiego premiera.

W lutym tego roku Mandelblit zapowiedział, że zamierza postawić Netanjahu w stan oskarżenia w sprawach dotyczących korupcji, nadużycia władzy i defraudacji. Premier konsekwentnie zaprzecza oskarżeniom i nazywa je "polowaniem na czarownice".

Niezadowolenie opozycji wzbudza również zamiar Netanjahu zawarcia koalicji z partiami prawicowymi, ultranacjonalistycznymi i religijnymi, które chciałyby przeforsować w Knesecie kontrowersyjne ustawy, w tym takie, które miałyby uchronić premiera przed postępowaniem karnym.

Ugrupowania te popierają ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego i przyznanie premierowi immunitetu, dzięki któremu Netanjahu uniknąłby odpowiedzialności karnej w przypadku postawienia go w stan oskarżenia. W rozmowach nad utworzeniem koalicji trwa na razie jednak impas, bowiem partie nie mogą wypracować wspólnego stanowiska w kwestii poboru do wojska ultraortodoksyjnych Żydów.

Likud, partia Netanjahu, wraz z sojuszniczymi skrajnie prawicowymi i ultraortodoksyjnymi formacjami zdobyła w wyborach parlamentarnych z 9 kwietnia 65 miejsc w 120-osobowym Knesecie.

Zarzuty korupcyjne

W grudniu 2018 roku izraelska policja zarekomendowała postawienie zarzutów korupcyjnych premierowi w sprawie dotyczącej giganta telekomunikacyjnego Bezeq. Netanjahu, w zamian za przychylne dla firmy i warte setki milionów dolarów zmiany w prawie, miał być pozytywnie przedstawiany w należącym do Bezeq serwisie informacyjnym Walla.

Wcześniej policja zarekomendowała postawienie mu zarzutów także w dwóch innych sprawach - dotyczących przyjmowania kosztownych prezentów od znajomych biznesmenów oraz oferowania korzystnych dla jednej z gazet zmian w prawie w zamian za pozytywne przedstawianie jego osoby.

Netanjahu ma czas do 28 maja na utworzenie rządu, jeśli tego nie zrobi, misję sformowania gabinetu może otrzymać ktoś inny. Natomiast jeśli Netanjahu uda się stworzyć koalicję rządową, polityk ten piątą kadencję będzie stał na czele izraelskiego rządu, co nie udało się dotychczas nikomu w historii państwa żydowskiego

Autor: kk/tr / Źródło: PAP