Chowali własną córeczkę, znaleźli dziecko pogrzebane żywcem. "Cud, że przeżyło"

TVN24

Była pogrzebana żywcem, dziś dochodzi do siebie. Niezwykła historia małej Sity Dr Ravi Khanna
wideo 2/2

Dziewczynka, którą znaleziono zakopaną żywcem w płytkim grobie w północnych Indiach, po dwóch miesiącach zmieniła się nie do poznania. Czuje się dobrze, przybrała na wadze i wkrótce ma trafić do adopcji. - To cud, że przeżyła. Wierzę, że Bóg ocalił jej życie i przysłał do mnie - powiedział Rajesh Kumar Mishra z rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej, który zapowiedział, że przygarnie dziewczynkę i wychowa jak własną córkę.

Dziewczynkę pogrzebano żywcem w pobliżu miasta Bareli w stanie Uttar Pradesh na północy Indii.

Znalazła ją przypadkiem para, która chowała akurat własną córeczkę. Gdy zrozpaczeni rodzice zaczęli kopać grób dla swojego dziecka, mniej więcej na głębokości metra natknęli się na glinianą wazę. Rozbili naczynie łopatą i usłyszeli płacz. W środku znajdowało się niemowlę.

Wychudzone dziecko natychmiast zabrali do szpitala, gdzie trafiło na oddział intensywnej terapii.

Jak przypomina BBC, zgodnie z hinduską tradycją zmarłych dorosłych poddaje się kremacji, ale dzieci i niemowlęta chowa się w ziemi.

Dziewczynka trafiła do szpitala w stanie krytycznym
Dr Ravi Khanna

O krok od śmierci

Jak ocenili lekarze, znaleziona w grobie dziewczynka miała około tygodnia i najprawdopodobniej była wcześniakiem. Ważyła nieco ponad kilogram. Znajdujące się w krytycznym stanie dziecko przetransportowano do specjalistycznej placówki pediatrycznej.

Nie wiadomo, ile czasu dziewczynka spędziła pod ziemią. Lekarze różnią się w ocenach. Doktor Saurabh Anjan, pediatra, twierdzi, że nie dłużej niż trzy godziny. Jego zdaniem, gdyby nie została znaleziona, prawdopodobnie zmarłaby w ciągu następnych kilkudziesięciu minut. Inny z lekarzy, doktor Ravi Khanna, pod którego opiekę trafiło wycieńczone niemowlę, stwierdził, że mogło ono pozostawać w wazie "prawdopodobnie od trzech do czterech dni".

Według lekarzy musiało mieć wiele szczęścia, że w naczyniu była wystarczająca ilość powietrza do przeżycia do momentu nadejścia ratunku. Niewykluczone też - jak przypuszczają - że powietrze mogło przedostawać się do wnętrza zakopanego naczynia przez luźną warstwę gleby przykrywającą wazę.

Doktor Khanna wyjaśnia, że dziecko przeżyło także dzięki tak zwanej brunatnej tkance tłuszczowej, która zapewnia noworodkom ochronę przed utratą ciepła i zapas energii. Jak wyjaśniał w rozmowie z BBC, dzięki tej tkance było w stanie "przetrwać pewien czas w krytycznych warunkach".

"Zabiorę ją do domu i wychowam jak własną córkę"

Dwa miesiące od tamtych wydarzeń dziewczynka zmieniła się nie do poznania. Dziś ma się już znacznie lepiej, przybrała na wadze i odżyła. Jak przekazał w rozmowie z BBC doktor Khanna, wyniki jej badań są zadowalające. Brytyjski portal opublikował kilka dni temu dwa zdjęcia dziecka: wykonane zaraz po uratowaniu i obecnie. Różnica jest niesamowita.

W ciągu dwóch miesięcy dziewczynka zmieniła się nie do poznania
Dr Ravi Khanna

Dziewczynkę zaadoptował miejscowy polityk Rajesh Kumar Mishra z rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej.

- To cud, że przeżyła. Wierzę, że Bóg ocalił jej życie i przysłał do mnie. Teraz naszym obowiązkiem jest zapewnić jej wszystko, czego potrzebuje - mówił polityk niedługo po znalezieniu dziewczynki. - Zabiorę ją do domu i wychowam jak własną córkę - zapewniał w rozmowie z BBC.

Mishra nazwał dziewczynkę Sita, od postaci z hinduskiej mitologii, która stanowiła inkarnację bogini pomyślności, hojności i czystości. Imię Sita oznacza "zrodzona z bruzdy ziemi".

Śledztwo na razie bez rezultatów

Policja wszczęła śledztwo w sprawie zakopanego żywcem dziecka, choć do tej pory nie udało się wytypować żadnych podejrzanych. Wciąż trwają poszukiwania rodziców dziewczynki. Służby podejrzewają, że brali udział udział w grzebaniu niemowlęcia, gdyż - jak zwracają uwagę - nikt nie zgłosił się po nie nawet wówczas, gdy zdjęcie noworodka obiegło media.

Na razie funkcjonariusze i śledczy nie spekulują na temat możliwych motywów sprawców.

"Zbrodnia posagowa"

BBC zauważa, że pozbywanie się dzieci płci żeńskiej nie jest w Indiach niczym niezwykłym. Zdarza się, że dziewczynki są w tym kraju zabijane albo jeszcze w łonie matki - w nielegalnych klinikach aborcyjnych - albo tuż po porodzie. Odnotowywane są też przypadki porzucania córek przez rodziców, między innymi dlatego że dziewczynki często są postrzegane jako obciążenie finansowe, zwłaszcza w biednych społecznościach.

W hinduskim kodeksie karnym istnieje przestępstwo nazwane "zbrodnią posagową". Należy do niego zbrodnia aborcji selektywnej, czyli usuwania żeńskich płodów. Aby jej przeciwdziałać, rząd przyjął ustawę zakazującą badań USG w celu sprawdzenia płci dziecka.

Badania wykonywane w dobrze funkcjonującej szarej strefie pozwalają jednak rodzicom - za duże sumy - dowiedzieć się w czasie ciąży, czy spodziewają się córki, czy syna.

Zakopana żywcem dziewczynka, którą uratowano w październiku, ma się coraz lepiej
Dr Ravi Khanna

Autor: momo//now//kwoj / Źródło: BBC