Tylko w TVN24GO

"Naszych pacjentów się po prostu boją. Musimy radzić sobie sami"

Bramy wjazdowej do szpitala psychiatrycznego w Choroszczy pilnuje ochrona, a w dobie pandemii także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. W drzwiach nie ma klamek, na okiennych kratach wiszą kłódki. Za bacznie strzeżonymi murami znajduje się 45 budynków, w tym 17 wyodrębnionych oddziałów. Ekipa TVN24, Marta Abramczyk i Maciej Zduńczyk, weszła na teren jednego z nich - tam, gdzie przebywają pacjenci psychiatryczni, zakażeni koronawirusem. - Praca fizyczna przy takich pacjentach jest duża – tłumaczy Krzysztof Malinowski, pielęgniarz, który kilka godzin dziennie pracuje w specjalnym ochronnym kombinezonie. - Są tacy pacjenci, którzy bardziej rozumieją i się po prostu boją. Ale tak jesteśmy ubrani i tak musimy pracować, w ramach własnego bezpieczeństwa – kwituje. Szpital od lat zmaga się też z problemami finansowymi.