Kropka nad i 

Radosław Sikorski

O wtorkowym wybuchu w Przewodowie przy granicy z Ukrainą mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Radosław Sikorski. Wskazywał, że "NATO, Stany Zjednoczone i w Polsce prawie wszyscy politycy mówią to samo - odpowiedzialność ponosi agresor, a nie ten, który próbował się bronić i któremu zaszwankowało uzbrojenie obronne". - Kondolencje dla rodziny, sąsiadów. Okropna rzecz tak nagle zginąć - mówił. - Ale chyba wszyscy odczuwamy pewną ulgę, że nie był to umyślny atak na Polskę i pierwsza faza jakiegoś większego ataku. Tylko raczej, jak rozumiemy po rozmowach w NATO, po analizie danych z oglądu, że raczej wypadek związany z użyciem broni przeciwrakietowej - dodał Sikorski.

 

ZOBACZ TEŻ: Wybuch w Przewodowie - co wiemy do tej pory 

 


Pytany o słowa Wołodymyra Zelenskiego, który od wtorku powtarza, że w Przewodowie uderzyła rosyjska rakieta, na co "posiadają dowody", Sikorski stwierdził, iż "łatwo się zagalopować i to żaden wstyd się przyznać, że w świetle nowych dowodów człowiek zmienia zdanie". - Ja bym doradzał Wołodymyrowi Zelenskiemu odpuścić – powiedział europoseł. W jego ocenie można zaprosić Ukrainę na miejsce eksplozji w ramach obserwatorów, po to, by "sami się przekonali, co tam zaszło". - Myślę, że byłoby to aktem przyjaźni – stwierdził gość Moniki Olejnik.