Audio: Loża prasowa

Renata Grochal, Patryk Michalski, Jacek Prusinowski, Dominika Wielowieyska

Prezydent wstępnie wyznaczył pierwsze posiedzenie Sejmu na 13 października. - On nie musi zwlekać 30 dni - powiedziała Renata Grochal ("Newsweek") w programie "Loża prasowa" w TVN24. Przypomniała, że Konstytucja wyznacza głowie państwa termin do 30 dni, więc zwołanie posiedzenia nowego Sejmu mogłoby nastąpić wcześniej. - Jest to kalkulacja pana prezydenta, obliczona na to, aby dać PiS czas, aby wyczyścić sytuację niewygodną dla siebie w różnych ministerstwach - stwierdziła dziennikarka. Dominika Wielowieyska ("Gazeta Wyborcza") wyraziła przekonanie, że "PiS-owi zależy, aby wiele rzeczy zabetonować i utrudnić życie następnej ekipie". Dodała, że jeżeli prezydent wskaże Morawieckiego jako kandydata na premiera, to nie będzie on w stanie utworzyć rządu. - Prezydent mówiąc, że ma dwóch poważnych kandydatów o tyle nie ma racji, że poważny jest jeden - stwierdził Jacek Prusinowski (Radio PLUS, "Super Express"). Przypomniał, że to Donald Tusk będzie miał poparcie 248 mandatów w nowym Sejmie. - Jeżeli prezydent chciałby oszczędzić kompromitacji Mateuszowi Morawieckiemu, to nie zwlekałby, bo teraz Prawo i Sprawiedliwość wie, że nie ma żadnych zdolności koalicyjnych - mówił Patryk Michalski ("Wirtualna Polska").