Igrzyska Olimpijskie w Tokio

Polscy młociarze w finale olimpijskim. "Wojtek jest w niezwykłym gazie, Paweł też jest w stanie daleko rzucać"

Paweł miał duże problemy, ale sobie z nimi poradził. Bez problemu powinien rzucić minimum kwalifikacyjne - powiedziała w programie "Tokio 2020" ekspertka Eurosportu Jolanta Kumor. Do finału rzutu młotem awansowali w poniedziałek Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki. Wynik Nowickiego 79,78 m był najlepszym w kwalifikacjach, natomiast Fajdek uzyskał 76,46 i zajął piąte miejsce w grupie A, w sumie był dziewiąty. - Wojtek jest w niezwykłym gazie, a Paweł też jest w stanie daleko rzucać. Sądzę, że walka o brązowy medal będzie na poziomie 80 metrów - oceniła Kumor. Następnie gośćmi Michała Korościela byli ekspert Eurosportu Robert Korzeniowski i była kajakarka Aneta Konieczna, którzy mówili nadziejach medalowych w tej dyscyplinie. Do półfinałów awansowali: Marta Walczykiewicz w konkurencji K1 200 m, Karolina Naja i Anna Puławska w K2 500 m i kanadyjkarze Wiktor Głazunow i Tomasz Barniak w konkurencji C2 1000 m. Było też o innych konkurencjach lekkoatletycznych. Joannie Linkiewicz nie udało się awansować do finału biegu na 400 metrów przez płotki. Zajęła piąte miejsce w swojej serii z czasem 55,67. - Występ Asi był poprawny, ale od początku nie wierzyła, że z tym wynikiem byłaby w stanie dojść do finału - stwierdził Paweł Januszewski, ekspert Eurosportu. Natomiast Martyna Galant uzyskała czas 4:05,03 i awansowała do środowego półfinału biegu na 1500 metrów. Polka o prawie cztery sekundy poprawiła rekord życiowy. - Bardzo ładna postawa Martyny, rekord życiowy znacznie poprawiony, to ważne, żeby go bić na najważniejszych zawodach - przyznał Paweł Czapiewski, były lekkoatleta. Na koniec programu o deskorolce, która zadebiutowała na igrzyskach. - Mam nadzieję, że pozostanie jak najdłużej. To bardzo dobry ruch w kierunku rozwoju deskorolki - powiedział Jakub Suwiński, komentator Eurosportu. - Są zwolennicy tego pomysłu i nie przeszkadza im fakt, że deskorolka dostała się igrzyska. Są deskorolkowcy, którzy będą jeździć tylko na streecie, a są osoby, które lubią jeździć na zawodach i nie można im tego odbierać - dodał.