Francuscy policjanci oskarżani o brutalność. Prokuratura wszczyna śledztwa

TVN24


Dwa śledztwa przeciwko policjantom interweniującym w czasie demonstracji przeciwko reformie emerytalnej wszczęła prokuratura w Paryżu. Śledztwa rozpoczęto w związku z publikacją w mediach społecznościowych nagrań z interwencji policji.

Na nagraniach rozpowszechnianych w mediach społecznościowych widać bitą pałkami motorniczą paryskiego metra, która podnosi z ziemi telefon oraz bitego młodego mężczyznę. Scena rozegrała się w pobliżu dworca kolejowego Saint-Lazare w Paryżu w czwartek 9 stycznia na demonstracji przeciwko reformie emerytalnej.

Jak informuje radio RTL, motornicza należąca do związku zawodowego Unsa złożyła w piątek skargę. Ma wstrząśnienie mózgu, liczne obrażenia głowy i siniaki.

Według dziennika "Le Parisien" paryska prokuratura powierzyła w poniedziałek prowadzenie śledztwa Generalnemu Inspektoratowi Policji Krajowej (IGPN) określanemu jako "policja w policji". Dotyczy ono "użycia umyślnej i nieuzasadnionej przemocy z użyciem broni przez osobę sprawującą władzę publiczną".

Liczba przypadków brutalnej przemocy policji wzrosła w ostatnich dniach. Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner przypomniał funkcjonariuszom na konferencji prasowej o "honorze policjanta", etycznym postępowaniu oraz ochronie słabszych, co jest częścią przysięgi, którą policjanci składają, rozpoczynając swoją służbę.

Pielęgniarz próbował pomóc motorniczej

Drugie dochodzenie także wszczęto w związku z "użyciem przemocy osoby sprawującej władzę publiczną". Dotyczy tej samej interwencji policyjnej, podczas której 23-letni pielęgniarz zostaje obezwładniony i rzucony na ziemię. Mężczyzna próbował pomóc pobitej motorniczej.

- Nie znał tej kobiety, ale chciał jej udzielić pomocy, ponieważ krzyczała i wydawało się, że czuje się źle - poinformowała prawniczka poszkodowanego Camille Vannier, która dodała, że mężczyzna otrzymał około 15 ciosów w głowę i w twarz.

Według Vannier mężczyzna został zatrzymany w areszcie po zakończeniu demonstracji i zwolniony w sobotę bez żadnych zarzutów. W poniedziałek złożył skargę w prokuraturze w Paryżu.

W niedzielę prokuratura poinformowała o wszczęciu innego śledztwa w związku z pacyfikacją demonstrujących związkowców przez policję. Na nagraniach rozpowszechnianych w internecie widać, jak funkcjonariusze biją, podcinają, obezwładniają i rzucają na ziemię niezamaskowane osoby biorące udział w demonstracjach.

Strajki trwają już ponad 40 dni

Strajki przeciwko reformie emerytalnej prezydenta Macrona trwają od 5 grudnia 2019 roku. W sobotę premier Edouard Philippe wycofał się z podwyższenia wieku emerytalnego, od którego miały przysługiwać pełne świadczenia emerytalne i ustalonego na 64 lata. Premier poinformował jednak o "konieczności zachowania wieku równowagi" w systemie oraz o rosnącym deficycie systemu emerytalnego.

Mimo ustępstw premiera francuskie związki zawodowe kontynuują strajk.

CZYTAJ WIĘCEJ O STRAJKU GENERALNYM >

Autor: pp\kwoj / Źródło: PAP