"Zderzyliśmy się z bezwzględnym walcem propagandowym polityków"

Międzyodrze
Zamiast 17 gospodarzy, będzie 18. Tak wygląda plan B po wecie prezydenta Karola Nawrockiego
Źródło: Magda Łucyan/Fakty TVN
Ludzie, którym zależy na ochronie przyrody Międzyodrza, nie poddają się. Prezydent nie zgodził się na utworzenie tam Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Część tego obszaru może znaleźć się w granicach innego parku narodowego, ale nie jest to rozwiązanie idealne.

Plan na ten wyjątkowy obszar był prosty. Jeden właściciel, jedna koncepcja ochrony przyrody. 

- Międzyodrze nie radzi sobie w tych postępujących zmianach klimatu. W budżecie państwa na rok 2026 mieliśmy przeznaczonych 19 milionów złotych na pierwszą organizację tego parku - podkreśla Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska.

Były pieniądze i zgoda większości samorządów, ale do tego doszło też weto Karola Nawrockiego - w listopadzie odmówił podpisania ustawy powołującej Park Narodowy Doliny Dolnej Odry. Tak oto Międzyodrze - miejsce, które jest siedliskiem ponad 200 gatunków ptaków - przegrało z polityką. 

ZOBACZ TEŻ: "Rozmowy o końcu świata" w TVN24+

- Jako inicjatorzy zrobiliśmy, co mogliśmy w tej sprawie, ale zderzyliśmy się z absolutnym, bezwzględnym walcem propagandowym polityków, którym zależało na tym, żeby nastraszyć ludzi - komentuje Ryszard Matecki, lokalny działacz ekologiczny.

- Najciekawsze tutaj gatunki to są te właśnie najrzadsze, dla których Międzyodrze jest ważnym miejscem w skali całej Polski albo Europy. Na przykład rybitwa czarna - rzadki gatunek - gniazduje na starorzeczach i kanałach Międzyodrza, i to w tych samych miejscach, w których gniazdowała 100 lat temu - opisuje Łukasz Ławicki, ornitolog.

Straszenie parkiem narodowym

Na terenach Międzyodrza od 30 lat jest park krajobrazowy, którego możliwości ochrony przyrody niemal się wyczerpały. 

- Tych podmiotów jest aż siedemnaście, które w różny sposób zarządzają. I rzeczywiście nie jest to łatwe, żeby dogadać się ze wszystkimi - przyznaje Igor Szakowski, dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego. To sprawia, że wspólne, duże inwestycje w ochronę przyrody są praktycznie niemożliwe. 

Mimo to politycy PiS od początku krytykowali pomysł stworzenia parku, strasząc, że przez niego zatrzymana zostanie żegluga na Odrze. Tymczasem teren parku nie obejmowałby rzeki. 

- Ustanowienie parku narodowego spowodowałoby daleko idące trudności w przeprowadzaniu różnego rodzaju inwestycji, także z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa - mówił w listopadzie szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

Alternatywne rozwiązanie

Lokalni działacze i Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie chcą jednak tego tematu odpuścić. Jest nowy plan, przynajmniej dla dwóch gmin, Szczecin i Kołbaskowo. 

- Są również zainteresowane, żeby stworzyć osobny obręb innego parku narodowego, dokładnie Drawieńskiego Parku Narodowego. Są w konsultacjach z ministerstwem - mówi wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski.

Drawieński Park Narodowy jest 100 kilometrów dalej. To, co miałoby powstać, będzie specjalnym obwodem ochronnym. Do tego nie potrzeba ustawy, wystarczy rozporządzenie i zgoda samorządów. To plan awaryjny, ale nie jest idealny. 

- Do tej pory mówiliśmy, że Międzyodrzem nie dało się dobrze zarządzać, bo było tu kilkunastu gospodarzy, bodaj siedemnastu. Teraz dojdzie kolejny, osiemnasty, dyrektor Drawieńskiego Parku Narodowego - komentuje Łukasz Ławicki.

Równolegle ministerstwo od nowa próbuje przeprowadzić ustawę o Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry. 

Czytaj także: