"Finaldo", "Jest ze złota", "Jak Jordan". Media chwalą "nieśmiertelną" Portugalię

TVN24

marca.com, abola,pt, bild.de, record.ptMedia doceniają sukces Portugalii

Po awansie Portugalii do wielkiego finału Euro 2016 zarówno miejscowe, jak i światowe media prześcigają się w tytułach, by jak najdosadniej określić sukces Cristiano Ronaldo i spółki. Bohater meczu z Walią nie schodzi z pierwszych stron chyba wszystkich sportowych gazet.

Pierwszej połowa meczu w Lyonie była bezbramkowa i co gorsza, mało brawurowa. Emocje zaczęły się i jednocześnie... skończyły tuż po przerwie. Obrona Walii "pękła" w 50. minucie, gdy kapitalnym strzałem głową popisał się Ronaldo, nie dając żadnych szans bramkarzowi Wayne'owi Hennesseyowi. Trzy minuty później ten sam zawodnik mocno wstrzelił piłkę w pole karne, a tor jej lotu zmienił Nani i było 2:0.

"Je t'aime"

Wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie. Portugalczycy mogli obwieścić całemu światu: "Jesteśmy w finale!" - krzyczy "Record". Dziennikarze tej gazety postanowili w czwartek okładkę skleić z dwóch stron. "Jesteście nieśmiertelni" - czytamy. Jeszcze więcej emocji jest w tytule "A Bola": "Portugalio, Je t'aime" (przyp. red - Kochamy cię) - pieją z zachwytu tamtejsi dziennikarze.

Na łamach chyba wszystkich sportowych gazet można znaleźć również artykuły o wyrównanym osiągnięciu Michela Platiniego przez Ronaldo. Obaj panowie podczas mistrzostw Europy zdobyli po dziewięć goli. Większość dziennikarzy skupia się zwłaszcza na golu CR7 po kapitalnym strzale głową.

"Jest ze złota" - chwali piłkarza Realu Madryt hiszpańska "Marca". "Zawisł w powietrzu tak jak Jordan" – napisała włoska "La Gazzetta dello Sport". "Był lepszy od swojego kolegi z Realu - Garetha Bale'a i wygrywa w wyścigu po Złotą Piłkę" - czytamy dalej.

"Finaldo" - takim pomysłem pochwalił się niemiecki "Bild". "Wybił z głów marzenia Walijczyków" - dodano.

Wielki wyczyn Portugalii - awans do drugiego finału mistrzostw Europy w historii, doceniają też Francuzi. "Portugalia kończy walijską opowieść i wchodzi do finału" - głosi "Le Monde". W relacji meczowej dziennikarze podkreślili, ile czasu poświęciła reprezentacja Fernando Santosa na awans. "Pięć minut oraz godzina okrutnej pracy" - można przeczytać.

Autor: lukl / Źródło: sport.tvn24.pl