Wyją dla wilków i dla dobra nauki

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Wilki jedzą ludzi? Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego sądzą, że to mit.

Nietypowe - nie tylko dlatego, że nocne - wyprawy naukowców w lasach Dolnego Śląska. Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Jagiellońskiego postanowili poznać lepiej zwyczaje wilków. Co jakiś czas chodzą nocą do lasu i... wyją.

"Auuuu" - wyją ludzie do wilków. W ten sposób pytają je: gdzie jesteście, ile was jest i w jakim wieku? Odpowiedzi, połączone z wnikliwymi badaniami, pozwolą zdobyć wiedzę równie bogatą w treść.

- Chcemy się dowiedzieć, jak osobniki w tej grupie rodzinnej współpracują ze sobą, ile czasu spędzają ze sobą, czy współpracują przy polowaniu, przy wychowie młodych i w jakim stopniu - tłumaczy dr Katarzyna Bojarska z Instytutu Nauki o Środowisku z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

"Wilk jest dziki. Wilk jest zły?"

Prowadzenie dialogu z wilkami nie jest jednak prostą sprawą. Wilki rzadko odpowiadają i nie szukają okazji do spotkania z człowiekiem. A to, że są krwiożerczymi bestiami czyhającymi na łatwy, bo wolniej od saren biegający łup, jest mitem. - Spotykamy grzybiarzy w lesie, którzy wiedzą, że wilki tutaj są, widują je i dalej chodzą do tego lasu, więc to rodzi nadzieję, że ludzie zorientują się, że to nie jest niebezpieczne zwierzę, ktorego należy się bać. To one nas się boją - mówi Bojarska.

Innego zdania niż naukowcy i grzybiarze z Borów Dolnoślaskich są hodowcy bydła w rejonie Bieszczadów. Tu wilków zawsze było i nadal jest sporo. Zdarza się, choć rzadko, że podchodzą do zagród. Panu Wojciechowi zagryzły ostatnio jałówkę i dlatego, jak mówi gospodarz, jest strach w narodzie. - No, na pewno się ludzie boją, dużo dzieci wychodzi wieczorem do szkoły. To nie jest takie proste, bo ktoś mówi, że wilk nie zaatakuje. Głodny wilk też zaatakuje człowieka - uważa pan Wojciech. Tyle, że od stu lat żaden wilk nie połakomił się na danie z człowieka. Menu wilka Żeby pomóc ludziom, działacze organizacji WWF Polska rozdają hodowcom tak zwane elektryczne pastuchy, czyli ogrodzenia pod prądem, którymi otacza się pastwisko, i owczarki podhalańskie. To daje niemal pewność, że wilk zrezygnuje z jagnięciny czy wołowiny w menu, na rzecz dziczyzny.

Autor: nsz/k / Źródło: Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN