Niezwykłe umaszczenie okazało się objawem rzadkiej choroby. "Nigdy cię nie zapomnimy"

TVN24

Nie żyje pies Jax rasy akita. Cierpiał na rzadką chorobę - UDSFacebook/JaxtheHappyAkita
wideo 2/3

Właściciele Jaxa - psa rasy akita, poinformowali o śmierci swojego pupila w mediach społecznościowych. Zwierzę cierpiało na rzadką chorobę - UDS, która odpowiadała za jego niezwykłe umaszczenie.

"W ostatnim tygodniu Jax odmawiał jedzenia, ledwo chodził, a jego organy przestawały funkcjonować. By uniknąć dalszego cierpienia, musieliśmy podjąć niesamowicie trudną decyzję. Otoczony ludźmi, którzy go kochali, Jax rozpoczął podróż przez Tęczowy Most" - czytamy w poście opublikowanym na Facebooku 22 września.

Jax był 4-letnim psem rasy akita. Cierpiał na rzadką chorobę: zespół naczyniówkowo-skórny Uveo-Dermatological Syndrome, w skrócie UDS. To schorzenie autoimmunologiczne i dziedziczne, które występuje najczęściej u psów rasy akita, ale może też się pojawić u golden retrieverów, bernardynów czy jamników. Choroba atakuje oczy zwierzęcia - prowadzi do m.in. do zapalenia spojówek, zaćmy, jaskry a nawet utraty wzroku. Psy chore na UDS doświadczają też wypadania i posiwienia sierści oraz odbarwień skóry. Zmiany te są często bolące i swędzące.

"Mamy nadzieję, że nagłaśniając historię Jaxa, mieliśmy choć mały udział w edukacji właścicieli psów na temat tej okropnej choroby, która wcześnie wykryta - może być prawidłowo leczona" - napisali właściciele w pożegnalnym poście.

"Historia Jaxa poruszyła serca wielu ludzi (…) Psi uśmiech Jaxa poprawiał humor wszystkim, którzy go spotkali. Gdy patrzył w twoje oczy - to tak jakby patrzył w twoją duszę" - czytamy dalej.

Chwilowa poprawa, potem pogorszenie

Właściciele relacjonowali na portalach społecznościowych zmagania Jaxa z chorobą od roku. W poście opublikowanym w kwietniu informowali, że łaty z pyska zaczęły znikać.

"Jax nadal ma biegunkę, ale je coraz więcej, co jest dobrym znakiem. Powoli jego stan się poprawia. Fakt, że w końcu się do mnie uśmiechnął, poprawił mi humor na cały dzień" - pisała właścicielka na początku sierpnia. Niestety potem nastąpiło pogorszenie.

"Mamusia i tatuś zawsze będą cię kochać. Teraz będziesz biegał i bawił się bez bólu. (…). Nigdy cię nie zapomnimy. Odszedłeś od nas zdecydowanie za wcześnie!" - czytamy we wrześniowym, pożegnalnym poście.

Czytaj też: Właścicielowi umiera kot, kolejnego mieć już nie może. "To brzmi radykalnie"

Autor: mbl//mro / Źródło: Facebook/JaxtheHappyAkita