Ciekawostki

Kaczor Daniel na pokładzie. Leciał nie bez powodu

Ciekawostki

Kaczor Daniel na pokładzie. Leciał nie bez powodu
TwitterKaczka jako "wsparcie emocjonalne" dla właścicielki

Kaczka w dziecięcym wózku i czerwonych butach na pokładzie samolotu - zamieszczone na Twitterze zdjęcie zrobiło furorę w internecie. Jak się jednak okazało, zwierzę na pokładzie nie znalazło się dla żartu, a wspierało właścicielkę. W takiej roli występują nie tylko popularne psy, ale też bardziej egzotyczne zwierzęta. - Żółw na wysokości bardzo się rozochocił - w rozmowie z tvn24.pl opowiada Konstancja Tanjga-Nawrot z PLL LOT.

Kaczor o imieniu Daniel był jednym z pasażerów samolotu lecącego z Charlotte do Asheville w Karolinie Północnej, czym wzbudził konsternację swoich współpasażerów.

"Kobieta w samolocie ma kaczkę, która siedzi w wózku podobnym do dziecięcego" - napisała na Twitterze jedna ze współpasażerek. "Kwacze niemało" - dodała.

Inny z uczestników lotu nagrał film, który stał się przebojem mediów społecznościowych. Relacjonował, że kaczor przez cały lot był bardzo spokojny. Właścicielka go głaskała i całowała w dziób.

Wsparcie

Jak się okazało, ptak towarzyszył swojej właścicielce jako tzw. wsparcie emocjonalne. W Stanach Zjednoczonych zwierzęta domowe mogą mieć przyznany status ESAN - emotional support animal, czyli zwierzęcia wsparcia emocjonalnego. Pozwala on na bezpłatne podróżowanie razem z właścicielem różnymi środkami komunikacji. By uzyskać taki status, właściciel musi otrzymać od lekarza zaświadczenie, że powinien podróżować wraz ze swoim pupilem, gdyż ten łagodzi stres związany z podróżą.

Kaczor Daniel podróżował ze swoją opiekunką siedząc w dziecięcym wózku. Miał na sobie małe, czerwone buty, które chroniły jego łapy i specjalnego pampersa.

Zwierzęta na polskich lotniskach

Polskie linie lotnicze LOT oferują przewóz zwierząt ESAN na trasach do Stanów Zjednoczonych. Konstancja Tanjga-Nawrot z PLL LOT w rozmowie z tvn24.pl wyjaśnia, jakie zwierzęta można zabrać ze sobą na pokład ich samolotów w ramach wsparcia emocjonalnego.

- Zdarzają się psy, co nikogo już praktycznie nie dziwi, ale mieliśmy też żółwia greckiego, tchórzofretkę czy rzadką rasę psa - grzywacza chińskiego. Żółw z certyfikatem ESAN na wysokości bardzo się ożywił. Na tyle, że pasażerowie, ku zdumieniu i zaskoczeniu personelu pokładowego, wypuścili go na podłogę i zachęcali, by to właśnie do nich podszedł. Właściciel tchórzofretki źle znosił lądowania i starty oraz turbulencje. Na ten czas zwierzę musiało opuszczać klatkę i w specjalnych szelkach być przy nim.

Innym przykładem był rzeczony grzywacz, którego personel wyprowadzał do toalety. Pies miał tam rozkładane specjalne podkłady tetrowe, na które załatwiał swoje potrzeby. - Bardzo dobrze wychowany grzywacz. Podobno był tego uczony właśnie na takie sytuacje - opowiada Tanjga-Nawrot.

- Zwierzętami ESAN mogą być wszystkie zwierzęta, ale ograniczeniem jest przestrzeń kabiny. Zajmują miejsce pod fotelem, jeśli się mieszczą, a jeśli nie, to podróżują np. przed pierwszym rzędem - tłumaczy Tanjga-Nawrot.

Część zwierząt jest jednak transportowana w luku bagażowym. Jak wygląda procedura przewożenia zwierzęcia w takim miejscu tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl Rafał Sterpejkowicz, menadżer wydziału obsługi pasażerskiej LS Airport Service, który zajmuje się takimi transportami na Lotnisku im. F. Chopina w Warszawie.

- Nasza rola zaczyna się w momencie, gdy właściciel zostawia zwierzę w punkcie zdania bagażu. Sprawdzamy, czy zwierzę ma odpowiednie dokumenty, by trafić na pokład i czy rozmiar klatki jest odpowiedni dla jego wielkości. Potem zabieramy klatkę z pupilem do sortowni bagażowej, gdzie zostaje odesłana do odpowiedniego samolotu. Oczywiście przy zwierzaku cały czas jest nasz pracownik, który w razie potrzeby skontaktuje się z właścicielem - opowiada Sterpejkowicz. - Towarzyszymy zwierzakowi od momentu rozstania ze swoim panem do momentu, aż klatka znajdzie się w samolocie. Jeśli zwierzaka czeka międzylądowanie, pomagamy właścicielowi wyprowadzić psa na spacer na dozwolone miejsca poza lotniskiem, czy podać miskę wody lub karmy - wyjaśnia.

Autor: deb//ŁUD / Źródło: Twitter, telegraph.co.uk, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Twitter | Mark Essig

Pozostałe wiadomości