Hamburger, "dla którego warto umrzeć". Zawał

TVN24

Aktualizacja:
heartattackgrill.com"Poczwórny bypass" w pełnej krasie

Klientka restauracji "Zawał Serca" dostała to, o co się prosiła - zawał serca. Kobieta straciła przytomność, gdy jadła jedno z flagowych dań przybytku w Las Vegas, czyli tak zwanego "Podwójnego Bypassa" - wielki hamburger pełen tłuszczu i kalorii. Jak podaje portal lokalnej telewizji KTNV, klientka szybko trafiła do szpitala z zawałem serca.

Do incydentu doszło w niedzielę wieczorem. Kobieta jadła średniego "Podwójnego Bypassa" (jest jeszcze potrójny i poczwórny), paliła papierosa i popijała margaritą. - Ujął bym to tak: Dała swojemu organizmowi wszystko co tylko mógł znieść i ten w pewnym momencie poddał się - stwierdził właściciel restauracji Jon Basso.

Nie był to pierwszy taki przypadek. W styczniu mężczyzna jedzący "Potrójnego Bypassa" również dostał zawału i trafił do szpitala. Jak mówi Basso, jego klient przeżył i powoli wraca do siebie.

Nie dla osób na diecie

Restauracja "Zawał Serca" na wszelkie sposoby i z czarnym humorem przestrzega swoich klientów, że serwowane w niej dania są zdecydowanie niezdrowe. Ostrzega o tym nawet napis nad wejściem. Przed drzwiami zawsze stoi zabytkowa karetka. Mottem restauracji jest "Smak, dla którego warto umrzeć".

W karcie dań można znaleźć wyłącznie rzeczy tłuste i kaloryczne. Od "Pojedyńczego Bypassa", czyli zwykłego hamburgera, do "Poczwórnego Bypassa", czyli wieży złożonej z mielonej wołowiny, bekonu, sera, cebuli i pomidorów. Opcja maksymalna to osiem tys. kalorii w jednym hamburgerze.

Dodatkowo można zamówić frytki lub ziemniaki smażone w głębokim tłuszczu, piwo, colę i papierosy bez filtra. Jedynym punktem w karcie dań, które można by uznać za "zdrowy", jest woda.

Źródło: ktnv.com