Druhna pomogła umierającemu psu panny młodej. "Udało ci się kolego, udało"

TVN24

JenDz Photography | Facebook, InstagramSiostra panny młodej poniosła psa na rękach

Tak wygląda miłość. Miłość do rodziny, miłość do zwierząt, miłość do siostry - skomentowała fotografka, która była świadkiem wzruszającej sceny na jednym ze ślubów. Druhna poniosła schorowanego psa panny młodej na rękach, bo ten nie miał sił sam iść.

Amerykanka Kelly O'Connell adoptowała w 2002 roku mieszańca labradora - Charlie Beara. Od tego czasu bardzo się zżyli.

Gdy Kelly wraz ze swoim narzeczonym Jamesem Garvinem zaplanowali ślub na początek września, kobieta bardzo chciała, aby pies był obecny na ceremonii.

U Charliego w kwietniu zdiagnozowano guza mózgu. Niedługo przed ślubem właścicielki stan psa pogorszył się. Zapadła już decyzja o jego uśpieniu, jednak wówczas zdrowie psa nagle się nieco poprawiło, jakby - mówiła O'Connell - "chciał zobaczyć ich ślub".

"Tak wygląda miłość"

Charlie był więc obecny na uroczystości. Udało mu się przejść razem z młodą parą do ołtarza, jednak nie był już w stanie stamtąd wrócić. Wtedy siostra o'Connell i jednocześnie jej druhna, podniosła psa i, niosąc go na rękach, poszła za nowożeńcami. "To jest miłość" - napisała na Facebooku fotografka Jen Dziuvenis, która uchwyciła wzruszającą scenę.

"Tak wygląda miłość. Miłość do rodziny, miłość do zwierząt, miłość do swojej siostry" - dodała Dziuvenis.

Kiedy druhna położyła psa na ziemi, państwo młodzi przytulili go. - Tylko mówiłam do niego: udało ci się kolego, udało - opowiadała O'Connell.

Charlie zakończył życie kilka dni później.

Zdjęcia z uroczystości Jen Dziuvenis umieściła w serwisach społecznościowych, gdzie zyskały dużą popularność. Na Facebooku na post zareagowało prawie 39 tys. osób, a udostępniło go ponad 24 tys.

Autor: kry / Źródło: Washington Post