Piątka nastolatków w aucie wpadła do stawu. Internauta: tam nie było barierek, bada to prokuratura

TVN24

Prokuratura zbada sprawę barierekTVN 24
wideo 2/5

Zamiast części barierek energochłonnych na mostku były tylko biało-czerwone tablice, takie jak ustawia się podczas robót drogowych. Samochód z pięciorgiem nastolatków wypadł z zakrętu i wpadł do stawu. Wszyscy zginęli. Prokuratura zbada, czy droga spełniała warunki bezpieczeństwa.

Autem, które wypadło z drogi w Ciborzu (woj. lubuskie), podróżowało pięć osób w wieku od 17 do 19 lat. Jechali do pracy. Nikt nie przeżył.

Barierek nie naprawili

O tym, że w miejscu tragedii mogło nie być właściwego zabezpieczenia drogi, poinformował nas internauta. Wysłał wiadomość na Kontakt 24.

Tuż po wypadku policja informowała, że barierkę przebiło dziś rano audi. Potem podała jednak, że samochód prawdopodobnie uderzył w przęsło mostu, a potem stoczył się w dół. W miejscu, gdzie wypadł z drogi, nie było stałych barierek energochłonnych, a jedynie biało-czerwone ruchome barierki zabezpieczające - takie, jakich używa się podczas remontów dróg.

Postawiono je prawdopodobnie kilka tygodni temu po tym, gdy te właściwe zostały uszkodzone w wyniku wypadku, do którego doszło 29 października:

"Około godziny 12.30 do dyspozytor numeru alarmowego 112 otrzymał zgłoszenie dotyczące wypadku samochodu osobowego marki Daewoo Lanos na trasie Skąpe-Cibórz. Na miejsce zadysponowane zostały służby ratownicze, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z bazy w Zielonej Górze-Przylepie. Na miejscu okazało się, że kierujący pojazdem uderzył w metalowe bariery" - informował niespełna półtora miesiąca temu portal newslubuski.pl.

W tym wypadku ucierpiała pasażerka auta, którą śmigłowcem LPR zabrano do szpitala. Kierującemu nic się nie stało.

Prokuratura zbada, czy droga spełniała warunki bezpieczeństwa

Czy w miejscu dzisiejszej tragedii, zaraz po październikowym wypadku, powinny pojawić się metalowe zapory? Starostwo Powiatowe w Świebodzinie (jest zarządcą drogi powiatowej, na której doszło do wypadku) nie chce wypowiadać się w tej sprawie. Urzędnicy odsyłają do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

- Równolegle ze śledztwem mającym na celu wyjaśnienie tragedii, prowadzone będą również czynności mające na celu odtworzenie tego, jak wyglądał fragment drogi bezpośrednio przed zdarzeniem - a więc czy droga spełniała warunki pod względem bezpieczeństwa. Mówię tu o tej barierce zabezpieczającej - zapowiada Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

- Jeśli okaże się, że po ostatnim wypadku z końca października, barierka wówczas zniszczona nie została naprawiona, będzie to powód do oceny prawnej i ewentualnego rozliczenia prawnego osób, które odpowiadają za nadzór, za kwestię zabezpieczenia tych dróg - podkreśla rzecznik prokuratury.

Fąfera dodaje, że z informacji, jakie posiada, wynika, że zapory zostały zniszczone około miesiąca temu. Śledczy planują ustalić dokładną datę i przesłuchać na tę okoliczność mieszkańców okolicznych miejscowości.

Żadna z pięciu osób jadących audi nie przeżyła
Lubuska Policja

Zginęło pięć osób

Do tragedii w tym samym miejscu doszło we wtorek, wcześnie rano. Prawdopodobnie na łuku mokrej jezdni kierowca stracił panowanie nad autem. Samochód wylądował w stawie.

Śledczy badają okoliczności wypadku
Lubuska Policja

- Ustalono z dużym prawdopodobieństwem, że pojazdem audi kierowała młoda kobieta. Wszystkie zmarłe osoby po wydobyciu pojazdu z wody, w tym kierująca pojazdem, przypięte były pasami bezpieczeństwa - poinformował Zbigniew Fąfera.

To śledczy z Zielonej Góry będą badać teraz okoliczności wypadku. Ciała całej piątki zabezpieczono do sekcji zwłok.

Autor: fc,ww/ks/kwoj / Źródło: TVN 24 Poznań