Koniec z "głosami za drinka". Prohibicja w dniu wyborów

shutterstock_2613100179
WOŚP gra w Bangkoku na Tajlandii
W Tajlandii odbędą się w niedzielę wybory parlamentarne i jednocześnie referendum o zmianie konstytucji narzuconej przez wojsko. Tego dnia oprócz ciszy wyborczej będzie obowiązywała również "cisza alkoholowa". Władze zakazały sprzedaży i wręczania trunków, by ukrócić proceder kupowania głosów.

Prohibicja, obowiązująca przez kolejne 24 godziny od godz. 18 czasu miejscowego w sobotę, dotknie m.in. turystów w Bangkoku czy na Phuket. Restauratorzy liczą straty, sięgające połowy weekendowych obrotów. Przepisy o zakazie sprzedaży alkoholu, stosowane od lat, mają zapobiegać korupcji politycznej w kraju, gdzie wymiana "głosu za drinka" była niegdyś powszechną praktyką.

Niestabilność parlamentarna

Niedzielne głosowanie odbędzie się w trybie przyspieszonym. Uprawnionych do udziału w wyborach jest 53 mln obywateli, którzy zdecydują o obsadzeniu 500 mandatów w Izbie Reprezentantów. Tajlandia zmaga się z głęboką niestabilnością – kraj miał trzech premierów w ciągu ostatnich trzech lat. Obecny szef rządu, Anutin Charnvirakul, rozwiązał parlament w grudniu 2025 r., zaledwie po trzech miesiącach urzędowania, by uprzedzić wniosek o wotum nieufności.

Faworytem sondaży jest progresywna Partia Ludu (People's Party), domagająca się zmian strukturalnych. Analitycy ostrzegają jednak przed powtórką z 2023 r. Wówczas poprzedniczka tej formacji - Move Forward - wygrała wybory, ale nie objęła władzy z powodu blokady ze strony konserwatywnego Senatu, mianowanego przez wojsko, oraz decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który ostatecznie rozwiązał partię. W rezultacie rządy przejęła koalicja konserwatystów - partii Bhumjaithai obecnego premiera oraz populistycznej partii Pheu Thai, związanej z wpływową rodziną Shinawatrów.

Szansa na ograniczenie wpływu wojska

Stawka głosowania wykracza poza skład parlamentu. Obywatele zdecydują w referendum, czy parlament będzie mógł rozpocząć prace nad nową konstytucją, która zastąpiłaby obecną, narzuconą przez wojsko po zamachu stanu w 2014 r.

Zmiana ta mogłaby ograniczyć wpływ na politykę armii i systemu sądownictwa, które regularnie blokują wyniki wyborów niezgodne z wolą elit.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Alicja Skiba/ams

Zobacz także: