Atak na Iran przeprowadzony przez USA (kryptonim "Epicka furia") i Izrael ( "Ryczący lew"), w wyniku którego zginął najwyższy duchowy przywódca Islamskiej Republiki Ali Chamenei, spowodował chaos. Irańskie rakiety i drony, w ramach odwetowego ataku, poleciały w kierunku Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu, Omanu, Jordanii i Arabii Saudyjskiej. We wtorek trafiona została ambasada USA w Rijadzie.
Jeszcze na początku lutego w tym samym Rijadzie przebywała "największa w historii polska misja gospodarcza" w Arabii Saudyjskiej. Ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu towarzyszyli przedstawiciele prawie siedemdziesięciu firm z sektorów takich jak energetyka, infrastruktura, AI i technologie finansowe, rolnictwo i przemysł spożywczy. Powołano Polsko-Saudyjskie Forum Biznesu, w którego ramach podpisano dwa memoranda o współpracy. Perspektywy jawiły się obiecująco.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiła, że lutowa misja gospodarcza wydaje się jednak daleką przeszłością. Pojawia się też pytanie, czy polscy przedsiębiorcy mają czego szukać w Arabii Saudyjskiej.
- Jak polskie firmy radzą sobie w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie?
- Czy współpraca gospodarcza z Arabią Saudyjską ma szansę przetrwać obecne zawirowania?
- Jakie wyzwania i szanse stoją przed polskimi przedsiębiorcami na rynku saudyjskim?
- Dlaczego obecność na miejscu jest kluczowa dla sukcesu w Arabii Saudyjskiej?
- Jak zmienia się model współpracy gospodarczej między Polską a Arabią Saudyjską?
"Nikomu nie jest na rękę to, co się dzieje"
- Polski biznes jest zahartowany, jeśli idzie o takie zdarzenia. Tak było w przypadku wojny na Ukrainie, a z krajem tym wiążemy ogromne plany gospodarcze - zauważa w rozmowie z TVN24+ Antoni Mielniczuk, uczestnik Obserwatorium Bliskowschodniego przy Centrum Stosunków Międzynarodowych (CSM) i prezes firmy Mortimer Blum.
- Myślę, że mamy twardą skórę. Zresztą mogą powstać ogromne możliwości, ta sytuacja to łakomy kąsek dla firm ubezpieczeniowych - dodaje.