Dostała płatny urlop. Aby zająć się chorym psem

Ze świata

Dostała płatny urlop. Aby zająć się chorym psemTVN24 BiS
wideo 2/5

Po raz pierwszy we Włoszech osoba zatrudniona otrzymała w pracy refundowany urlop opiekuńczy, by zająć się psem po operacji. To precedensowe wydarzenie na drodze do uznania zwierząt za członków rodziny - mówią ich obrońcy.

Włoskie media podały, że mieszkająca samotnie pracownica administracji rzymskiego uniwersytetu La Sapienza zwróciła się do swego pracodawcy o wyrażenie zgody na to, by mogła iść na urlop opiekuńczy, przysługujący m.in. z ważnych powodów rodzinnych.

Operacja psa

Jako przyczynę podała, że jej 12-letni seter musi być operowany z powodu paraliżu krtani. Kobieta wyjaśniła, że musi zająć się czworonogiem i być przy nim po jego operacji. Biuro kadr, które nigdy wcześniej nie spotkało się z taką prośbą, poprosiło, by wnioskodawczyni lepiej ją umotywowała. Pracownica uczelni zwróciła się o pomoc do stowarzyszenia obrońców praw zwierząt (LAV). Jego działacze posłużyli się kilkoma orzeczeniami włoskiego Sądu Najwyższego, w których stwierdzono, że brak troski o zwierzę można uznać za przestępstwo maltretowania.

Dwa dni urlopu

Tego argumentu użyła następnie właścicielka psa podkreślając, że złamałaby prawo, gdyby nie zaopiekowałaby się nim po operacji. Złożyła też zaświadczenie od weterynarza na temat stanu zdrowia swojego zwierzęcia. Na tej podstawie uniwersytet przyznał jej dwa dni urlopu opiekuńczego. Cytowani w prasie obrońcy zwierząt podkreślają, że precedens ten umożliwia innym właścicielom chorych psów czy kotów ubiegać się o podobny urlop na opiekę nad nimi na podstawie zaświadczenia od weterynarza. „To ważny krok naprzód” - podkreślili. Działacze organizacji prozwierzęcych przypomnieli, że od 2008 roku zabiegają o to, aby w kodeksie prawa cywilnego przyznać zwierzętom domowym status członków rodziny. „Mamy nadzieję, że następny rząd i parlament będą miały odwagę to zrobić” - oświadczyli.

Autor: msz//bgr / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock