TVN24 Biznes | Ze świata

"Mówimy o stracie prawie 60 procent plonów". Włosi martwią się o przysmak

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
kris
Źródło:
PAP
Jak wzrosły ceny żywności?
Jak wzrosły ceny żywności?TVN24
wideo 2/9
TVN24Jak wzrosły ceny żywności?

Uprawy ryżu arborio we Włoszech, który wykorzystywany jest do risotto, są nie tyle zagrożone, co niemal niemożliwe. Największa od lat susza oprócz wysychania pól powoduje także ich toksyczne zasolenie.

Krótkoziarnista i bogata w skrobię włoska odmiana ryżu swą nazwę zawdzięcza miejscowości Arborio położonej w dolinie rzeki Pad w Piemoncie, gdzie jest uprawiana. Rolnicy z tego regionu alarmują, że zbiory ryżu używanego do risotto, które w tym roku zniszczyła susza, w kolejnych latach także mogą być ograniczone przez zasolenie gleby.

"Zbiory w 2022 roku są zagrożone"

- Sytuacja jest tragiczna, ponieważ mówimy o stracie prawie 60 procent plonów - mówi Euronews plantatorka ryżu Elisa Moretto. - Szacunki nie są jeszcze ostateczne, bo do zasolenia dochodzi jeszcze fala upałów. Dlatego zbiory w 2022 roku są zagrożone - tłumaczy plantatorka, i dodaje, że w takich ekstremalnych warunkach ryż może w ogóle nie dojrzeć.

Uprawy ryżu w dorzeczu rzeki Pad w północnych Włoszech są uzależnione od wody z podziemnych warstw wodonośnych, a ta staje się coraz bardziej zasolona. Pad notuje najniższe poziomy w historii, co pozwala na napływ w górę delty większej ilości wody morskiej.

Tegoroczny brak opadów zarówno śniegu, jak i deszczu spowodował, że przepływ wody w Padzie jest niemal dziesięciokrotnie mniejszy niż roczna średnia. Elsa Moretto ostrzega, że te anomalie pogodowe mogą mieć dalekosiężne skutki. - Dużym problemem jest sól, która pozostaje w glebie, bo oznacza ryzyko utraty także przyszłych zbiorów. Zasolone pola nie dają plonów, bo pali się wszystko, co wysiejemy. Oprócz radzenia sobie z doraźnymi szkodami, musimy brać pod uwagę także te, które mogą nastąpić w przyszłości - mówi plantatorka.

Jedna trzecia produkcji rolnej Włoch pochodzi właśnie z doliny Padu. Tymczasem poziom wody w rzece jest o 2 metry niższy niż zazwyczaj, a temperatury w czerwcu były o 3,5 st. C wyższe. Te ekstremalne warunki pogodowe sprawiły, że od dwóch miesięcy plantatorzy ryżu nie mieli czym nawadniać upraw.

Rodolfo Laurenti, zastępca dyrektora konsorcjum hydrologicznego w dolinie Padu, powiedział dziennikarzom, że odnotowany poziom zasolenia wód rzeki jest znacznie wyższy niż dopuszczalny dla rolnictwa. - W tej chwili notujemy wartości rzędu 21 gramów soli na litr wody - mówi Laurenti. - To bardzo dużo. Tak słona woda nie nadaje się do wykorzystania w rolnictwie. Dopuszczalny limit to 1 gram soli na litr - dodaje.

Skutki tegorocznej suszy mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele lat, ponieważ słona woda spływa w głąb lądu na niespotykane dotąd odległości i przenika do warstw wodonośnych w głębi ziemi.

Według Giancarlo Mantovaniego, dyrektora konsorcjum Po Delta, spowoduje to trwałe szkody. - Kiedy słona woda trafi do wód gruntowych, potrzeba lat i ogromnych ilości słodkiej wody, aby się jej pozbyć. A już na brzegach rzeki zanikła roślinność, płazy i ptaki… cały słodkowodny ekosystem na tym terenie przestał istnieć - stwierdza.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:kris

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości