Wenezuela aresztuje właścicieli sklepów. Za zbyt długie kolejki

TVN24 Biznes

(CC BY 2.0)/commons.wikimedia.org | Carlos DíazW Wenezueli od niemal roku trwają protesty przeciwko nieskutecznym rządom Maduro

W Wenezueli doszło do aresztowania właścicieli sklepów, którzy zdaniem socjalistycznego rządu celowo doprowadzają do tworzenia gigantycznych kolejek w marketach. - W części sklepów celowo zmniejszano liczbę kasjerów, aby powstawały kolejki. To strategia porównywalna do taktyki partyzanckiej - uważa prezydent kraju Nicolas Maduro, który oskarżył elity biznesu o spisek mający na celu obalenie jego rządów.

Wenezuela zmaga się z długotrwałym niedoborem wielu towarów, w tym tych podstawowych, jak mąka, pieluchy, czy drób. W wielu sklepach utworzyły się gigantyczne kolejki, które nie mieszczą się wewnątrz marketów i wylewają się na chodniki i ulice, co utrudnia m.in. komunikację i transport. Agencja Reuters określa, że taka sytuacja jest “koszmarem” dla wielu mieszkańców.

Wojna ekonomiczna?

Większość ekonomistów za niedobór w sklepach obarcza rząd, który odpowiada za krajową produkcję, a dodatkowo ogranicza przywóz zagranicznej waluty do kraju, co utrudnia wymianę handlową. Prezydent kraju Nicolas Maduro oskarża o ten stan rzeczy elity biznesu, które celowo chcą doprowadzić do “wojny ekonomicznej”, aby obalić jego rząd. - Wykryliśmy, że słynna sieć sklepów spiskowała, aby wywołać społeczny gniew. Chcemy unormować sprzedaż. Wzywamy właścicieli sklepów, a tych, którzy prowokują ludzi aresztujemy - mówi Maduro. Prezydent Wenezueli zapowiedział, że państwo przejmie część sklepów spożywczych, w których celowo były tworzone kolejki. - W części sklepów celowo zmniejszano liczbę kasjerów, aby powstawały kolejki. To strategia porównywalna do taktyki partyzanckiej - mówi Maduro.

Nie pierwszy raz

Rząd Wenezueli już w przeszłości więził przedstawicieli biznesu m.in. za podnoszenie cen. - Ci, którzy używają swoich sklepów, aby ranić ludzi zapłacą za to karą więzienia - powiedział Maduro. Krytycy takiej decyzji wenezuelskiego rządu twierdzą, że aresztowania właścicieli sklepów doprowadzą do pogłębienia niedoborów, a dodatkowo odstraszą inwestorów. Mają również za złe Maduro, że nie potrafił przeforsować poważnych reform strukturalnych, aby zmniejszyć w kraju recesję i ponad 60 proc. inflację.

Brak reform

Nicolas Maduro wygrał wybory prezydenckie zastępując swojego mentora, zmarłego Hugo Chaveza. Prezydent od niemal roku zmaga się z protestami w kraju, które są spowodowane niską skutecznością władzy w walce z przestępczością i wzrostem cen. Kłopoty gospodarcze Wenezueli mają związek ze spadkiem poziomu cen ropy naftowej na światowych rynkach. Kraj rządzony przez Maduro posiada zasoby tego surowca, które są uważane za jedne z największych na świecie. W ciągu ubiegłego roku dochody Wenezueli zmalały o 30 proc. i jak ogłosił na początku roku Centralny Bank Wenezueli, "kraj wszedł technicznie w fazę recesji". Kraj ma w tym roku do spłacenia 12 mld dol. międzynarodowego długu.

Niskie cen ropy zmiotą prezydenta Wenezueli? "Marsz pustych garnków" w CaracasTVN24 Biznes i Świat

Autor: msz//km / Źródło: Reuters

Źródło zdjęcia głównego: (CC BY 2.0)/commons.wikimedia.org | Carlos Díaz