Brytyjski premier Keir Starmer odbywa w tym tygodniu czterodniową wizytę w Chinach. Jest to pierwsza wizyta szefa rządu Wielkiej Brytanii w tym kraju od ośmiu lat. W czwartek Starmer spotkał się z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem i wezwał do "bardziej dojrzałych relacji" na linii Londyn-Pekin. Spotkał się także z chińskimi liderami biznesu i uczestniczył w brytyjsko-chińskim forum biznesowym w Pekinie. W piątek przybył do Szanghaju.
Komentarz Trumpa o wizycie Starmera w Chinach
W czwartek w waszyngtońskim Kennedy Center o rozmowy brytyjsko-chińskie został zapytany Donald Trump. Prezydent USA ocenił, że robienie interesów z Chinami jest dla Wielkiej Brytanii "bardzo niebezpieczne". Nie doprecyzował jednak, co dokładnie ma na myśli.
Brytyjski minister stanu ds. polityki handlowej Chris Bryant w piątek w rozmowie ze Sky News skomentował wypowiedź Trumpa. - Oczywiście w relacjach z Chinami trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Trzeba sprzeciwiać się Chinom w kwestiach, w których się z nimi nie zgadzamy. Ale trzeba pogodzić się z faktem, że Chiny są światową potęgą - zauważył. - Są drugą co do wielkości gospodarką świata i naszym czwartym co do wielkości rynkiem eksportowym. Byłoby więc kompletnym szaleństwem, gdyby Wielka Brytania nie utrzymywała kontaktów z Chinami. Myślę, że to naprawdę ważne, że Keir Starmer tam jest - mówił Bryant.
W zeszłym tygodniu Trump zagroził nałożeniem ceł na Kanadę po tym, jak premier tego kraju Mark Carney podczas wizyty w Chinach zawarł porozumienia gospodarcze z Pekinem. Trump sam planuje podróż do Chin w kwietniu.
Efekty wizyty Starmera
Podczas wizyty Starmera w Chinach, w czasie jego spotkania z chińskim odpowiednikiem Li Qiangiem, uzgodniono m.in. obniżenie ceł na szkocką whisky importowaną z Wielkiej Brytanii z 10 do 5 proc. oraz podpisano deklarację gotowości do zwiększenia importu brytyjskich towarów i usług. Zdecydowano też o wprowadzeniu ruchu bezwizowego dla obywateli Wielkiej Brytanii na pobyty biznesowe i turystyczne do 30 dni, na wzór wielu innych państw. Po czwartkowych rozmowach premierów delegacje podpisały łącznie 10 dokumentów o współpracy.
Wizyta Starmera następuje kilka dni po wydaniu przez jego rząd zgody na budowę nowej ambasady Chin w Londynie, która ma być największą placówką dyplomatyczną tego kraju w Europie. Krytycy wskazują, że ze względu na utajnienie części projektu i bliskość londyńskiego City ambasada może być wykorzystywana do szpiegowania.
Opozycja i media o wizycie Starmera w Chinach
Nie tylko prezydent USA odnosi się krytycznie do wizyty Starmera. Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch oświadczyła, że na miejscu szefa rządu nie pojechałaby do Chin. Dotychczasowe rezultaty wizyty ostro oceniają także gazety nieprzychylne rządzącej Partii Pracy. "Daily Mail" napisał o "kapitulacji w Pekinie", oceniając, że porozumienia handlowe uzyskane w zamian za zgodę na ambasadę są nieprzekonujące, a "Daily Telegraph" zamieścił na pierwszej stronie zdjęcie brytyjskiego premiera idącego wzdłuż szpaleru chińskich żołnierzy, co zatytułował "Starmer wśród przyjaciół".