Szefowa KE podczas Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w szwajcarskim Davos odniosła się do roszczeń Trumpa wobec Grenlandii oraz zapowiedzianych przez niego ceł wobec europejskich krajów, które wysłały na tę wyspę niewielkie grupy żołnierzy.
Von der Leyen zapewniła, że Europa podziela cele USA, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Arktyki, ale podkreśliła, że można je osiągnąć tylko razem.
- Dlatego proponowane dodatkowe cła są błędem, zwłaszcza w relacjach między długoletnimi sojusznikami. UE i USA zawarły umowę handlową w lipcu ubiegłego roku. Zarówno w polityce, jak i w biznesie, umowa to umowa. A kiedy przyjaciele podają sobie ręce, to musi coś znaczyć - podkreśliła.
Von der Leyen: to tylko pomogłoby naszym przeciwnikom
- Uważamy obywateli Stanów Zjednoczonych nie tylko za sojuszników, ale i przyjaciół. Wpychanie nas na niebezpieczną równię pochyłą tylko pomogłoby naszym przeciwnikom, których tak bardzo chcemy trzymać na dystans - zaznaczyła.
Von der Leyen powiedziała, że KE pracuje nad pakietem wspierającym bezpieczeństwo Arktyki, w ramach którego planowany jest m.in. wzrost inwestycji europejskich na Grenlandii oraz wzmocnienie bezpieczeństwa regionu.
- Powinniśmy wykorzystać wzrost wydatków na obronę na europejski lodołamacz i inny sprzęt niezbędny dla bezpieczeństwa Arktyki - podkreśliła.
"Potrzebujemy jednego, prostego zestawu przepisów"
Ursula von der Leyeno odniosła się także do podpisanej w sobotę umowy handlowej z Mercosurem, przeciwko zawarciu której były między innymi Polska i Francja. Szefowa UE dowodziła, że umowa ta wysyła jasny sygnał, że UE stawia na sprawiedliwy handel zamiast ceł i na partnerstwo zamiast izolacji.
Zapowiedziała także, że Unia nie poprzestanie na Ameryce Południowej, jeśli chodzi o umowy handlowe. Według niej Wspólnota jest o krok od zawarcia historycznego porozumienia handlowego z Indiami. - Niektórzy nazywają je matką wszystkich umów. Stworzy rynek liczący dwa miliardy ludzi, odpowiadający za prawie jedną czwartą światowego PKB - powiedziała.
Przewodnicząca KE oceniła, że globalna konkurencja staje się "bezwzględna". Dlatego - zaznaczyła - UE musi być ambitna zwłaszcza w sektorach o kluczowym znaczeniu dla jej niezależności, takich jak energetyka i obronność.
Von der Leyen dowodziła, że Europa dysponuje potrzebnymi zasobami, by przyciągnąć inwestycje: oszczędnościami, umiejętnościami i innowacjami. Zwróciła jednak uwagę, że zbyt wiele firm jest zmuszonych szukać możliwości wzrostu poza UE. Według szefowej KE dzieje się tak po części dlatego, że za każdym razem, gdy firmy wchodzą do nowego państwa członkowskiego, muszą stawić czoło nowym przepisom.
- Potrzebujemy jednego, prostego zestawu przepisów, które będą obowiązywać w całej Unii, dzięki czemu firmy będą mogły znacznie łatwiej działać w różnych państwach członkowskich. Celem jest, by przedsiębiorcy mogli zarejestrować firmę online w ciągu 48 godzin oraz korzystać z tych samych zasad dotyczących kapitału w całej UE - dowodziła. W ocenie von der Leyen firmy powinny pozyskiwać finansowanie w Europie równie łatwo, jak w USA lub Chinach.
Autorka/Autor: Pkarp/ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/LAURENT GILLIERON