Umowa między związkami zawodowymi a Zarządem Transportu Metropolitalnego (MTA) "zapewnia podwyżki dla pracowników, a jednocześnie chroni pasażerów i podatników" - przekazała gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul.
Dodała, że ruch na linii Long Island Rail Road zostanie wznowiony we wtorek w południe.
Paraliż ruchu kolejowego
Na nowojorskim dworcu Penn Station - gdzie przeciętnie dziennie przejeżdża około 600 tys. osób - w poniedziałkowy poranek panowała upiorna cisza, gdy pasażerowie starali się znaleźć sposób na dotarcie do celu. Strajk rozpoczął się w sobotę.
- Nie ma pociągów - powiedział mieszkaniec Brooklynu Mekan Esenov, który próbował dostać się na lotnisko na Long Island. - Rozważaliśmy Ubera, ale to kosztuje około 250 dolarów - dodał.
MTA uruchomiło bezpłatne połączenia autobusowe w mieście na niektórych trasach, ale ostrzegło przed "poważnymi korkami i opóźnieniami".
Każdego tygodnia pociągami obsługującymi wschodnie przedmieścia Nowego Jorku i słynne plaże Long Island, rozciągające się od miasta aż po Hamptons i Montau podróżuje około ćwierć miliona osób.
Konflikt w sprawie płac i warunków pracy
Związki zawodowe reprezentujące około 3,5 tys. pracowników rozpoczęły strajk po tym, jak nie udało im się dojść do porozumienia z zarządem kolei w sprawie płac i warunków pracy.
Negocjacje z MTA zostały wznowione w niedzielę i poniedziałek, po tym jak Hochul wezwał obie strony do powrotu do rozmów. Federalna agencja pracy interweniowała w niedzielę, aby pomóc wznowić negocjacje w sprawie pierwszego od ponad 30 lat strajku w LIRR.
Związki zawodowe domagają się poprawy płac i warunków pracy po latach bez podwyżek.
Poniedziałkowy marsz w ramach protestu
W Midtown Manhattan pracownicy związkowi LIRR zebrali się w poniedziałek rano, aby zaprotestować. Maszerowali w kręgu, domagając się godziwych płac, uczciwych umów i "godności".
Przedstawiciel związku zawodowego z Brotherhood of Railroad Signalmen, który przewodził protestującym w skandowaniu hasła na stacji Jamaica, Queens LIRR, powiedział w wywiadzie dla BBC, że on i inni członkowie związku woleliby dziś być w pracy.
- Jesteśmy ciężko pracującymi mężczyznami i kobietami - powiedział Olivier Desinor. - To nie jest jedna z najlepszych pozycji, w jakiej chcielibyśmy się znaleźć, ale na szczęście jesteśmy razem i solidarni, i damy radę - dodał.
"MTA nie może zgodzić"
Związki zawodowe domagają się podwyżki wynagrodzeń o 5 proc. w kolejnym roku obowiązywania umowy, która zaczyna się w czerwcu.
Zarząd transportu publicznego MTA zaproponował wzrost płac o 3 proc., z opcjami zwiększenia go nawet do 4,5 proc. - podaje CBS News, partner BBC w USA.
W niedzielę gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul broniła stanowiska MTA i podkreślała, że stan pozostaje "pro-pracowniczy".
- Wspieramy pracowników i uważamy, że powinni otrzymywać godne wynagrodzenia i świadczenia, ale MTA nie może zgodzić się na umowę, która podniosłaby ceny biletów nawet o 8 proc. i groziła wzrostem podatków dla mieszkańców Long Island - zaznaczyła.